W wolnej chwili wyciągnął wspaniałego szczupaka

W wolnej chwili wyciągnął wspaniałego szczupaka

Mieszka w Brodnicy, pracuje w brodnickich „Wodociągach” jako inkasent. Marek Jarmulski, pasjonat wędkarstwa, turystyki, Pojezierza Brodnickiego, morza i gór.

W wolnych chwilach wraz ze swoją partnerka Izą starają się aktywnie spędzać czas, przynajmniej raz w roku wyskoczyć w nasze piękne polskie góry lub nad morze. Trasy na Pojezierzu Brodnickim zjeździli rowerami, ale ciągle im mało. Wysoki, przystojny – nie tylko tyle można by o Marku opowiedzieć.

– Po zakończeniu przygody z koszykówką to właśnie wędkarstwo stało się moim konikiem. Pasją do ryb zaraził mnie mój tata, który sam był zapalonym wędkarzem. Zabierał mnie gdy byłem dzieckiem i tak mi zostało do dziś – krótko o sobie opowiada Marek.

W miniony weekend wybrał się na jedno z jezior Pojezierza Brodnickiego (celowo nie podajemy nazwy, bo jest tam jeszcze w miarę spokojnie i nie ma tłumów na wodzie). Rzucił i wyciągnął – za którym razem pozostaje tajemnicą. Piękny okaz szczupaka wraz z wędkarzem prezentujemy na zdjęciach.

– Szczupak miał 112cm długości i ważył prawie 8,5kg a gdy dodam, że złowiony został na wędkę okoniową ultra lekką do 7g z plecionką o średnicy 0,04 z przyponem okoniowym do 2kg, to wędkarze będą wiedzieli o czym mówię, a jest to naprawdę nie lada wyczyn i sam nie wierzę jak to zrobiłem i że zestaw wytrzymał. Gdy po prawie trzydziestominutowej walce udało mi się go podebrać i wylądował w podbieraku, dopiero wtedy emocje puściły a adrenalina była tak duża, że głos i ręce się trzęsły – opowiada uszczęśliwiony wędkarz.

Wędkarze znają to uczucie gdy złowią lub stracą piękną rybę. Wtedy jest analiza co zrobili źle a czasem po prostu ryba wygrywa i to jest piękne i chce się tego więcej. Okaz Marka Jarmulskiego, brodnickiego inkasenta MPWiK został zważony i zmierzony przez wędkarzy, którzy pływali obok i obserwowali jego walkę, bo nawet tak długiej miarki nie miał przy sobie.

– Gdy ryba odpoczęła kilkanaście minut w podbieraku wkrótce wróciła na wolność. Na koniec mojej przygody taki apel: wszystkim wędkarzom życzę połamania kija, wypuszczajmy ryby albo zabierajmy tylko tyle ile damy radę zjeść. Przestrzegajmy limitów i wymiarów ochronnych – tym apelem kończy swoją opowieść Marek Jarmulski.

Tekst: Bogumił Drogorób

Fot. Marek Jarmulski



Skip to content