Był czas, że wodę
transportowaliśmy na powierzchnię za studni, za pomocą wiadra na łańcuchu, że
szło się po wodę daleko od domostw, a dwa wiadra przymocowane do nosidła
(koromysło) „szły z nami na naszych plecach”. To już historia, którą warto
tutaj przytoczyć.
Woda – nomen omen – to temat
rzeka. Można słuchać o niej wielu interesujących opowieści. Są one między
innymi w publikacji Antoniego Bochena „Skąd się bierze woda w kranie”, miłośnika
historii gospodarczej Polski, praktyka marketingu narracyjnego, prezesa
wydawnictwa Quixi Media z Bydgoszczy. Dodajmy jeszcze rzecz istotną –
publikacja uzyskała wsparcie zespołu naukowców, którzy konsultowali ów projekt:
prof. dr Małgorzata Gutry-Korycka z Uniwersytetu Warszawskiego, prof. dr inż.
Zbigniew Kledyński z Politechniki Warszawskiej, prof. dr inż. Maciej
Maciejewski z Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej, mgr inż. Lidia
Zacholska i dr Sławomir Żak z Politechniki Bydgoskiej.
– Woda jest jednym z najważniejszych zasobów naturalnych naszej
planety. Bez niej nie istniałoby życie – pisze Antoni Bochen. Chociaż na Ziemi
jest mnóstwo wody nie zawsze znajduje się ona we właściwym miejscu, we
właściwym czasie i nie zawsze posiada odpowiednią jakość. Między innymi przez
to, że odpady chemiczne nieodpowiednio zutylizowane wczoraj, dziś pojawiają się
w zasobach wodnych, i to w miejscach najmniej spodziewanych. W odpowiedzi na
potrzebę zrozumienia funkcjonowania złożonej sieci wodnej na Ziemi rozwinęła
się hydrologia, jako nauka.
Wszystkie procesy chemiczne i biologiczne
z udziałem wody przemieszczającej się różnymi drogami w powietrzu,
na i pod powierzchnią skorupy ziemskiej oraz w roślinach, są przedmiotem
zainteresowania hydrologów. Woda potrafi obrać wiele dróg w nieprzerwanym
procesie opadów – deszczu lub śniegu – i parowania do atmosfery. Może być
uwięziona przez miliony lat w polarnych pokrywach lodowych. Może też spływać do
rzek, a następnie do mórz i oceanów. Potrafi wsiąknąć w glebę, by potem
wyparować bezpośrednio z jej powierzchni lub przez liście roślin. Może także
nastąpić jej infiltracja dfo wód gruntowych (poziomów wodonośnych). Niekiedy
trwa to krótko, a kiedy indziej – miliony lat. Ludzie próbują – we własnym
dobrze pojętym interesie – nad tym zapanować i niesforny żywioł ujarzmić.
Budują ujęcia wody, meliorują grunty rolne lub je nawadniają, wykorzystują wodę
do celów komunalnych, przemysłowych, a także do produkcji energii elektrycznej.
W tak różnorodny sposób „przepracowana” i wyzyskana woda z reguły
trafia ponownie do środowiska. Oczywiście, zazwyczaj wcześniej poddawana jest
procesowi uzdatniania. Niestety nawet oczyszczona jest już gorszej jakości niż
istniejąca w stanie pierwotnym.
Było sobie wzgórze
widok stamtąd zachwycający, ale taszczenie przez cały dzień wiader
z wodą z rzeki pod górę, do domu, to duża uciążliwość. Każde wiadro to 10 litrów, a dostarczenie
20-30 wiader wody dziennie na szundach (nosidło, koromysło) to koszmar. Kluczem
do celu to budowa wodociągu z rur, biegnącego z rzeki do każdego z domostw,
gospodarstw na wzgórzu. Tylko…sprawa podstawowa, woda nie płynie samoczynnie
pod górę. Na wzgórzu trzeba zbudować zbiornik wodny. Ze zbiornika siecią
rurociągu woda popłynie do każdego domu na wzgórzu aż się dzieciak zdziwi:
mamo, woda ze ściany płynie!!! Za pomocą grawitacji woda dostarczana jest za
darmo. Wszystko działa idealnie.
Mając wodę można zbudować wszystko, całe miasto – z przemysłem,
gospodarką, parkiem rozrywki, dzielnicami mieszkaniowymi. A wszystko to dzieje
się w bliskim sąsiedztwie i dzięki wodzie – między innymi.
Wieże ciśnień
to nieodłączny element systemu wodociągów, przede wszystkim
urządzenie techniczne. Były to budowle – takimi pozostały, co podajemy za Wikipedią – w formie
wieży, na której szczycie znajdował się zbiornik wodny, służący do stabilnego
ciśnienia w sieci wodociągowej, który pokrywa wzrost zapotrzebowania na wodę. Zależnie od
funkcji użytkowej wyróżnić można wieże ciśnień: wodociągowe (miejskie),
kolejowe i zakładowe. Wieże ciśnień bywały
mylone z wieżowym zbiornikiem na wodę, który jest budowlą, natomiast wieża ciśnień to wielofunkcyjny budynek (posiadający fundamenty, ściany i dach), w którego górnej części – pod dachem
– znajduje się zbiornik na wodę. Zbiorniki wieżowe mają za zadanie gromadzenie
wody – zapewnienie rezerwy w przypadku zwiększonego zużycia i zapewnienia
odpowiedniego ciśnienia oraz zachowania ciągłości procesów technologicznych w przypadku awarii wodociągu.
Budynek wieży
wodnej, prawdopodobnie najstarszy w Polsce, zachowany do dziś, znajduje się w
Lublinie. Już w 1564 r. zbudowano tam to urządzenie z łupanego kamienia
wapiennego oraz z cegły z czterospadowym dachem. Ze zbiornika z wieży woda
spływała grawitacyjnie drewnianymi rurami do browarów, kamienic bogatych
mieszczan, klasztorów, szpitala przy kościele św. Ducha, łaźni i publicznych
studzienek miejskich.
Z latami
budynki wież wodnych były nie tylko częścią urządzeń technicznych – mamy na
myśli wodociągi – stanowiły także ciekawy fragment architektury miejskiej.
Stawały się punktem orientacyjnym w mieście, a także swego rodzaju symbolem
wodociągowych firm – tak jest w przypadku brodnickich „Wodociągów”. Wieża przy
ul. Podgórnej w artystycznej grafice znajduje się w logo Miejskiego Przedsiębiorstwa
Wodociągów i Kanalizacji w Brodnicy. Znakomita większość wież ciśnień i wież
wodociągowych, poprzez swoją ciekawą architekturę, znajduje się na liście
obiektów zabytkowych. Co więcej – wiele tych obiektów zabytkowych pełni dziś
zupełnie inną funkcję. I tak, we Wroclawiu wieżę ciśnien przy ul. Sudeckiej
125a przekształcono w kompleks restauracji o nazwie „Wieża Ciśnień”.
Grudziądzka wieża wodna dawnej fabryki Ventzki po remoncie wykorzystana została
na cele mieszkalne. W Kowalewie Pomorskim wieżę wodną wybudowano na
fundamentach średniowiecznej wieży, w obrębie nieistniejącej krzyżackiej
warowni. Budowano też wieże jako monumentalne
obiekty, swoiste pomniki jak na przykład w Nysie na Dolnym Śląsku „Bismarcktrum”
dla uczczenia kanclerza Otto Bismarcka. Natomiast w Łodzi narożna wieża wodna z
1913 r. stanowiąca część budynku składu w fabryce Schweikerta pełni dziś
funkcję Biblioteki Głównej Politechniki Łódzkiej!
Na Kujawach
i Pomorzu
także spotykamy
się z pięknem architektury owych obiektów należących do grupy budynków
służących celom komunalnym. Wśród nich znajdujemy także perełki
architektoniczne. Należą do nich m.in.
wieże w Bydgoszczy, Chełmnie, Chełmży, Ciechocinku, Gniewkowie, Grudziądzu,
Jabłonowie Pomorskim (przy dworcu PKP), Inowrocławiu, Kcyni, Kornatowie,
Kowalewie Pomorskim, Łasinie, Mogilnie, Nakle nad Notecią, Nowem, Nowych
Jankowicach, Ostromecku, Pruszczu – Bagienicy, Solcu Kujawski, Toruniu,
Więcborku, Żninie.
Łącznie, na
Kujawach i Pomorzu jest ich 79.
Większość zbudowano z cegły, niektóre mają część drewnianą – tę w najwyższej
partii, wiele z nich przypomina latarnię morską.
(wind)
Fot. www.wodociagi.polskie.pl
Fot. 1 – Wieża
ciśnień wzniesiona w 1905 r., w czasie budowy wodociągów miejskich w Brodnicy.
Była użytkowana do 1974 r. Wieża została sprzedana prywatnym właścicielom. W
czerwcu 2006 r. została rozebrana cała górna część wieży: zbiornik wody wraz z
obudową. Przed rozbiórką wieża miała ok. 24 metrów wysokości.
Fot. 2 – Kolejowa wieża ciśnień, lany beton. Przy szlaku kolejowym w kierunku Działdowa.