Informacje prasowe

17 Cze Czy woda w Polsce staje się na wagę złota?

To ważne pytanie zadaje prof. dr Zbigniew Michał Karaczun – polski sozolog, nauczyciel akademicki, niegdyś działacz opozycji w PRL, działacz ruchu ekologicznego, badacz polityki ekologicznej i zarządzania środowiskiem.

Ważny to problem

dla każdego mieszkańca naszego globu, a tym bardziej istotny, gdy stawia go naukowiec, pracujący w Katedrze Ochrony Środowiska i Dendrologii Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego. Tam bowiem prof. dr Zbigniew M. Karaczun prowadzi swoje badania, a ich wynikami stara się zainteresować także studentów. Idąc dalej – upowszechniając wiedzę, przekazuje swoje refleksje i oceny także podczas rozmaitych konferencji naukowych.

O tym, że następuje zmiana klimatu, widoczna już gołym okiem, nie trzeba już nikogo przekonywać. Dowody są na wyciągnięcie ręki. Niestety, tempo tych zmian jest większe niż się spodziewaliśmy. Jeżeli wzrost średniej temperatury sięgnie 1,5 stopnia C wielce prawdopodobne jest ryzyko braku wody, ryzyko ekstremów pogodowych. Konsekwencje dotyczą także ryzyka chorób. Czy jesteśmy na tym etapie?

Kiedyś huragany,

trąby powietrzne to były zjawiska raczej egzotyczne. Owszem – wichury i burze wywoływały lęk, ale oswoiliśmy się z nimi. Gdy dziś spojrzymy na mapę obrazującą miejsca występowania trąb powietrznych, huraganów o największej sile mamy już ponad dwadzieścia miejscowości i regionów, gdzie przyroda pokazała swoją potęgę m.in. w powiatach starogardzkim, tucholskim, kwidzyńskim, chojnickim, w okolicach Grudziądza, w Wielu, na Pojezierzu Brodnickim – Partęczny, w Warkałach, Puszczy Piskiej, na Południu i we Wschodniej części kraju.

Z badań w okresie 1951-1981 wynika, że susza dopadała nas co 5 lat. Natomiast już między 1982 a 2011 rokiem – co 2 lata. Mniejsza ilość wody wnika do gruntu, większy jest spływ powierzchniowy, większe prawdopodobieństwo  błyskawicznych powodzi tzw. flash flood. Prognozuje się wzrost ilości opadów intensywnych, ograniczenie opadów umiarkowanych, wzrost siły wiatru i rzadsze opady.

Woda jest z nami

każdego dnia. Czy można wyobrazić sobie sytuację, gdy woda stanie się dobrem rzadkim? Niestety, realne zagrożenia już są na horyzoncie. Z badań wynika, że 29,7 proc. kraju zagrożone jest suszą hydrologiczną w stopniu bardzo wysokim i ekstremalnym. Spoglądając na mapę klas zagrożenia suszą hydrauliczną możemy, jako mieszkańcy Pojezierza Brodnickiego, a szerzej Pomorza i Kujaw, nie mieć szczególnych obaw – tereny owe są w klasie niezagrożonej. Ale już w bliskim sąsiedztwie, na wschodnim Mazowszu, w powiecie Sierpeckim, wzdłuż Wisły od Dobrzynia nad Wisłą w kierunku Płocka, sytuacja jest diametralnie inna. Tam spotykamy klasę IV – a więc ekstremalne zagrożenie. Podobne są pewne rejony Dolnego Śląska oraz rejon w Świętokrzyskiem.

Co czynić,

co radzą naukowcy, co można i trzeba zrobić? Przede wszystkim przejąć się tym, co oni mówią, co pokazują, jak tłumaczą zagrożenia. Tu nikt nikogo nie straszy, takie są fakty!!!

Przede wszystkim należy wodę zatrzymać! Poprzez retencję wód powierzchniowych, retencję wód gruntowych i podziemnych, retencję glebową, retencję krajobrazową. Zaleca się przede wszystkim metody nietechniczne. Zmianę polityki melioracji wodnych na politykę prośrodowiskową – wspieranie hamowania odpływu wody i jej zatrzymywanie w ekosystemie (nie odwadnianie i regulacja cieków).

Retencja wód powierzchniowych – tu można się skupić na piętrzeniu wody na rowach i kanałach, odtwarzaniu terenów podmokłych, bagien, mokradeł, regulacji odpływu ze stawów i oczek wodnych, wykorzystaniu retencji dolinowej.

Retencja krajobrazowa z kolei to m.in. odtwarzanie i ochrona oczek wodnych, utrzymanie zróżnicowanego charakteru krajobrazu, zadrzewienia kępowe i szpalerowe, zabiegi przeciwerozyjne, utrzymanie dużej powierzchni torfowisk, mokradeł, bagien itp.

Wspomniane projekty dotyczą tzw. terenu, a co w miastach? Jak działać w skupiskach miejskich?  Tutaj zachęcające są takie projekty: rozszczelnianie powierzchni utwardzonych i zabetonowanych, zatrzymywanie wody opadowej w trawnikach, strukturze zielone, a także w zwyczajnych beczkach, spowalnianie odpływu. Ktoś uważa, że ma pięknie utrzymane podwórko, obejście itd. Położył kostkę, polbruk, woda deszczowa spływa, nie ma żadnej kałuży, nie trzeba chodzić w kaloszach.

No tak, nie trzeba, bo wody już nie ma…

Oprac. (wind)

Read More

25 maja Akcja promocyjna brodnickich „Wodociągów

Karty płatnicze w grze

Płatności bezgotówkowe u inkasentów, ograniczenie kontaktu – ochrona klienta, wsparcie społeczności lokalnej w walce z pandemią oraz usprawnienie rozliczeń za wodę i ścieki – to podstawowa idea akcji brodnickich „Wodociągów”.

Sytuacja jest szczególna. W działalności usługowej „Wodociągów” kontakt z klientami jest na porządku dziennym. Jak działać, żeby pomóc sobie nawzajem? – Ideą naszej akcji promocyjnej jest właśnie wzajemna pomoc – mówi Jacek Sochacki, prezes zarządu „Wodociągów”. – Nasze działania sprawiają, że faktury za wodę i ścieki docierają na czas, od ręki, po wystawieniu. Klient płaci kartą. Nie jesteśmy zależni czasowo od poczty. Kolejne argumenty to wygoda w przechowywaniu dokumentów i płatności bezgotówkowej, ochrona środowiska, ochrona przed Covid poprzez brak kontaktu z dokumentami. Dla nas ważne są takie detale jak obniżenie kosztów na pocztę, papier, wydruk. Informacja płynie do klienta na sms po wystawieniu dokumentu, również faktury elektroniczne wystawia inkasent.

Dodajmy, że przy każdej okazji klient otrzymuje specjalną maseczkę z logo brodnickich „Wodociągów”. Wspieramy także takie, ważne społecznie, działania.

(bd)

Fot. grafika MPWiK Brodnica

Read More

16 Kwi Jaka woda zdrowia doda?

Pytanie tylko z pozoru jest banalne. Warto je stawiać szczególnie wtedy, gdy na arenę ofert handlowych w kategorii hydro wkraczają czarodzieje, szarlatani, rozmaitej maści Kaszpirowscy, proponujący, cudowne, jedyne w swoim rodzaju, niezastąpione urządzenia.

Od pewnego czasu,

w miastach i miasteczkach, także w Brodnicy, na wielkich i małych osiedlach  pojawiają się ludzie dobrze przeszkoleni w reklamie i promocji, mówiący szybko i składnie, oferujący sprzedaż  instalacji do zmiękczania wody. Domki jednorodzinne omijają z daleka, wolą liczyć na zgodę grupową, mieszkaniową wspólnotę, spółdzielnię.

Oferta jest zachęcająca

i brzmi nieźle: stacja uzdatniania wody! Semantycznie wszystko się zgadza, pełna wiarygodność, każdy zdrowo myślący człowiek uzna, że wszystko pasuje, a więc jestem za!!! Ale bywa niekiedy, że jak coś pięknie brzmi trzeba sprawdzić o co, tak naprawdę, chodzi. Dociekliwi i wątpiący poszukiwani! Problem bowiem polega na tym, że sprzedawca oferty
o miękkiej wodzie zapomina dodać kilku istotnych słów. Urządzenie
o zachęcającym brzmieniu ma pełną nazwę: stacja uzdatniania wody do celów kotłowych!

Tu mała dygresja

– w Brodnicy funkcjonują dwie stacje uzdatniania wody, na Karbowie oraz na Ustroniu, a oferty rozmaitych szarlatanów i Kszapirowskich mają bardzo luźny związek z urządzeniami o rzeczywistym przeznaczeniu. Idąc dalej, już tylko w semantykę, panna młoda a młoda panna, to niekoniecznie to samo. Z panną młodą tańczy się na weselu, a młoda panna, po sąsiedzku, mieszka obok…

Woda w Brodnicy

ma twardość ogólną 300 – 350 mg (miligramów), liczoną według zawartości wskaźnika CaCO3, czyli węglanu wapnia. Wartość tę podaje się też tradycyjnie w stopniach niemieckich i jest to ok. 19-20 stopni, czyli woda jest twarda. Zaleceniem WHO (Międzynarodowa Organizacja Zdrowia) jest aby woda miała od 60 do 500 mg w przeliczeniu na CaCO3.
W Brodnicy mamy więc wskaźnik pośredni, akuratny. Woda twarda, czyli jaka? Jeżeli jest twardość, to mamy gwarancję, że występują różne sole, nie tylko wapnia i magnezu, towarzyszą temu także inne pierwiastki jak selen, cynk, sód, żelazo, potas. Niezbędne do życia!!! Woda to nie H2O. Jej prawdziwą treścią są mikro- i makroelementy w niej zawarte. Woda ma zdolność najbardziej skutecznej bioindykacji cennych dla nas składników. Żadne suplementy diety nie są w stanie w pełni ich zastąpić.

Zmniejszenie twardości

wody spowoduje większą naszą podatność na choroby wieńcowe. Oznacza to, że dzisiejsi trzydziestolatkowie, jeżeli zaczną od dziś pić wodę zmiękczoną, to przed upływem następnych dwudziestu lat połowa z nich będzie miała problemy z sercem. Zawał pewny jak w banku! Nie chodzi tu tylko o wiedzę medyczną, ale o statystykę. Fakty są nieubłagane. Zainteresowanych odsyłamy do prac prof. dr. Juliana Aleksandrowicza z Krakowa (Akademia Medyczna i Uniwersytet Jagielloński). Dla leniwych proponujemy stronę internetową krakowskiego Sanepidu.

Także do Brodnicy

trafiali rozmaici czarodzieje, rozglądali się, gdzie powstają nowe osiedla, proponując, zachęcając, tworząc szczególną atmosferę nadejścia nowych, wyjątkowych technologii. Chodziło o filtry do wody. Problem w tym, że woda w Brodnicy nie potrzebuje takich filtrów, wręcz przeciwnie,
w niektórych przypadkach zdarzało się, że była bardziej podatna na zakażenia (im bardziej zmiękczona, tym bardziej podatna na zakażenia). Proceder przedziwnych komiwojażerów już nabierał rozmachu, gdy w brodnickich „Wodociągach” odkryto

zwyczajne oszustwo

podczas pewnej prezentacji. Polegało ono na tym, że wprowadzano do  badanego roztworu dodatkowy jon żelazowy (poprzez dodatkową, ukrytą elektrodę). Uzyskano w ten sposób wrażenie jakby woda  z kranu była brudna, a na dnie naczynia osiadała brązowawa galareta.

Była też inna kombinacja, kolejne czarodziejstwo. Otóż pewna zachodnia firma  wyprodukowała tabletki stosowane do dezynfekcji przydomowych basenów, także małych sezonowych, nadmuchiwanych. Taki preparat w kostce wrzuca się do basenu  na noc,  następnego dnia woda czysta, można nurkować. Odkrywcy taniego zarobku uznali, że skoro tabletki dezynfekują basen, można też je wrzucić do dezynfekcji wody pitnej.
W tym przypadku dopiero po latach pojawiło się ostrzeżenie ze strony Państwowego Zakładu Higieny. Istotna uwaga – tabletki zawierały pewne, niewielkie ilości cyjanku. Konkluzja – na basenach tak, w innych przypadkach, szczególnie w wodzie pitnej nie!!!

Jaka woda

zdrowia doda? Na pewno nie miękka. Uwaga panowie – niedobory magnezu, usuniętego z wody, mogą spowodować, że w krótkim czasie powiemy „dzień dobry niebieska tabletko”.

W tym momencie zadajmy sobie pytanie: czy pójdziemy śladem dr Fausta i  podpiszemy „pakt z diabłem”,  będziemy żyć wygodnie (młodzi, piękni, zdrowi i bogaci – tu i teraz) czy wybierzemy odpowiedzialność za zdrowie nasze i bliskich? Czy czysty czajnik lub niezabrudzone „kamieniem” urządzenia sanitarne są warte takiego poświęcenia. Czajnik czy serce – wybór należy do nas.

Z kolei przypadek drugi

najlepiej znają miłośnicy polskiego bluesa, którzy „Zdrową Wodę” kojarzą jednoznacznie z  bluesową kapelą z Ciechocinka i utworem o wdzięcznej nazwie „Piwo”. I to niech będzie na deser tej refleksji o wodzie.

Tekst i fot. (wind)

Fot. – Pastylki do dezynfekcji przydomowego basenu nie nadają się do uzdatniania wody pitnej – zdecydowanie!

Read More

08 Kwi Promocja transportu wodnego

Do Chełmna dopłynęła 7 kwietnia późnym popołudniem barka załadowana we wtorek w gdańskim porcie 150 tonami komponentów do produkcji dla jednej z kujawsko-pomorskich firm. Organizatorem pilotażowego wiślanego rejsu komercyjnego, który promuje ideę śródlądowego transportu wodnego, jest samorząd województwa kujawsko-pomorskiego.

-Jako województwo jesteśmy szczególnie zainteresowani działaniami zmierzającymi do powtórnego użeglownienia dolnej Wisły i uruchomienia jej potencjału gospodarczego, oczywiście z poszanowaniem środowiska naturalnego. Ten rejs pokazuje możliwości, jakie się z tym wiążą. Cieszę się, że kibicuje mu wielu mieszkańców regionu – mówi marszałek Piotr Całbecki, który towarzyszył załodze barki na ostatnim odcinku szlaku.

Firmą, do której trafi załadowana w Gdańsku zawartość sześciu 40-stopowych kontenerów, są Toruńskie Zakłady Materiałów Opatrunkowych (TZMO). Na nabrzeżu w Chełmnie na naszą barkę czekały już tiry, którymi ładunek trafi do magazynów produkcyjnych przedsiębiorstwa. Rozładunek i ponowny załadunek jednostki jutro. Do Gdańska popłyną Wisłą gotowe, wyprodukowane w naszym regionie towary, wysyłane z Polski w świat.

Przedsięwzięcie ma również aspekt badawczy i wdrożeniowy. Trasą barki przypłynęła do Chełmna łódź gdańskiego Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej, z pracownikiem naukowym Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy i studentem tej uczelni na pokładzie. Akademicy sprawdzali oznakowanie nawigacyjne szlaku, jego przepustowość oraz lokalizację trudnych żeglugowo miejsc. Związane z rejsem doświadczenie pozwoli też na określenie warunków brzegowych dla opłacalności i konkurencyjności tego modelu transportu.

Samorząd województwa kujawsko-pomorskiego uczestniczy w międzynarodowym projekcie EMMA Extension (program INTERREG Region Morza Bałtyckiego), którego celem jest wzmocnienie transportu morskiego i śródlądowego. W 2017 roku zorganizowano wiślany rejs promocyjno-badawczy, na zlecenie Urzędu Marszałkowskiego powstało studium lokalizacyjne dla planowanej platformy multimodalnej Bydgoszcz – Solec Kujawski.

Wodny transport śródlądowy w liczbach

  • Standardowy zestaw rzeczny przewozi tyle towarów co 84 tiry
  • Przy tym samym nakładzie energii ciężarówką transportujemy na 100, barką na 370 km
  • Jedna barka dziennie z portu w Gdańsku to 15 tys. tirów rocznie mniej na drogach
  • Złotówka zainwestowana w śródlądowe drogi to 4-6 złotych zysku

Kujawsko-pomorski odcinek Wisły mierzy 205 kilometrów – to prawie piąta część jej długości. W dorzeczu leży 80 procent powierzchni województwa, w tym 11 miast (Włocławek, Toruń, Bydgoszcz, Dobrzyń nad Wisłą, Nieszawa, Ciechocinek, Solec Kujawski, Chełmno, Świecie, Grudziądz i Nowe) z łącznie 850 tysiącami mieszkańców. Wisła jest częścią dwóch prowadzących przez województwo kujawsko-pomorskie międzynarodowych dróg wodnych – łączącej Bałtyk z Morzem Czarnym E40 i E70, która łączy Europę Zachodnią z rejonem Kaliningradu w Federacji Rosyjskiej.

Oprac. (wind)

Fot. Mikołaj Kuras

Read More

21 Mar Znaczenie wody i przedsiębiorstw WOD-KAN

Woda jest dobrem szczególnym, według Talesa  – początkiem wszystkiego. Trudno temu zaprzeczyć i być może dlatego w styczniu 1992 roku doszło do bardzo ważnego w tej materii zdarzenia. Pod auspicjami Światowej Organizacji Zdrowia zorganizowano w Irlandii konferencję dotyczącą problemów związanych z zaopatrzeniem w wodę  ludności  na całym świecie. Interesującym może się wydać nie tylko sam temat, ale również osobliwie szerokie spektrum przedstawicieli różnych profesji, których zaproszono  do udziału w tym przedsięwzięciu.  W charakterze  prelegentów obok inżynierów, ekonomistów i prawników wystąpili lekarze, filozofowie, etycy, ale również osoby stanu duchownego oraz literaci. Pokłosiem konferencji jest swego rodzaju doktryna znana pod nazwą Deklaracji Dublińskiej1.  Wynikają z niej dwa istotne wnioski:

  1. Dostęp do czystej wody pitnej jest niezbywalnym prawem każdego człowieka;
  2. Woda jest towarem i trzeba za nią zapłacić (odbiorcy wody powinni ponosić koszty).

Trudno nie zgodzić się z tezą, że prawem każdego człowieka jest swobodny dostęp do wody pitnej dobrej jakości. Jednocześnie woda jest towarem, ponieważ we współczesnym świecie ktoś musiał ją pozyskać, uzdatnić i dostarczyć ludziom do mieszkań. Podobnie jest z odbiorem ścieków, usługa ma swoją określoną wartość.

Branża wodociągowa to specyficzny sektor, bez którego trudno sobie wyobrazić funkcjonowanie gospodarki i gospodarstw domowych. „Wodociągi”  należy rozumieć nie tylko jako rurociąg przewodzący wodę, ale jako organizację funkcjonalnie powiązanych ze sobą zespołów ludzkich wykonujących zadania eksploatacyjne, obejmujące obok dystrybucji wody, również jej uzdatnianie. W szerszym znaczeniu nazwa ta obejmuje  również usługę odbioru
oraz  unieszkodliwiania ścieków. Występuje tu pewnego rodzaju dwoistość, ponieważ firma działa jak każde inne przedsiębiorstwo produkcyjne czy usługowe i jest zorientowana na wynik finansowy, ale jednocześnie pełni rolę przypisaną instytucji publicznej – jak urząd. W przedsiębiorstwie powstają między innymi programy rozpoznania geologicznego, operaty ochrony wód powierzchniowych przed zanieczyszczeniem, plany rozwoju infrastruktury miejskiej, jak również strategie współpracy z jednostkami ościennymi. Przedsiębiorstwo wydaje warunki włączenia nowych podmiotów do sieci.  Wodociągi są zobowiązane wykonywać zadania związane z szeroko rozumianym bezpieczeństwem wody i systemów wodociągowych. Producenci wody angażują znaczne środki finansowe w najnowsze zabezpieczenia obiektów przed ewentualnymi skutkami działania osób trzecich, ale również w celu zminimalizowania szkód wynikłych z katastrof naturalnych. Jest to jeden z ważniejszych aspektów działalności systemów wodociągowych. 

Pozyskiwanie wody do spożycia dla ludności było i jest we wszystkich cywilizacjach zadaniem strategicznym. Jest to zadanie każdej władzy, która ustanawia odpowiednie obowiązki i prawa w tym zakresie. Bezpieczeństwo wody jest problemem równie ważnym dla małej grupy plemiennej, jak i dla imperium. W sytuacji, gdy wydobyciem, uzdatnianiem i dystrybucją wody zajmują się powołane do tego przedsiębiorstwa, ich zadaniem jest zapewnienie warunków dostawy wody do odbiorców w taki sposób, aby konsument nie był narażony na jakiekolwiek ryzyko utraty zdrowia. Warto zauważyć, że zakres  obowiązków i skala zaangażowania odpowiednich środków technicznych i organizacyjnych są odpowiednie do roli, jaką wodociąg pełni codziennie oraz roli, jaką może spełniać w sytuacjach kryzysowych.

1 The Dublin Statement on Water and Sustainable Development, Adopted January 31, 1992 in Dublin, Ireland

Read More

16 Mar Apel do Mateusza Morawieckiego. Stopień wodny w Siarzewie!

Podpisany przez marszałka Piotra Całbeckiego apel do premiera o uwzględnienie zagospodarowania dolnej Wisły i budowy stopnia wodnego w Siarzewie w opracowywanych obecnie przez rząd strategicznych dokumentach programowych nowej perspektywy jest konkluzją spotkania konsultacyjnego online z udziałem przedstawicieli administracji rządowej, parlamentarzystów, samorządowców i ekspertów.

– Jesteśmy obecnie w momencie planowania polityki rozwoju Polski na wiele lat. Uważamy, że problematyka gospodarki wodnej i gospodarczego wykorzystania polskich rzek, zwłaszcza Wisły, oraz związane z tym przedsięwzięcia powinny zostać zapisane w dokumentach programowych, w tym w Krajowym Planie Odbudowy. Budowa stopnia wodnego w Siarzewie, między Nieszawą a Ciechocinkiem – projekt, dla którego została już wydana decyzja środowiskowa – to inwestycja korzystna z punktu widzenia ekonomicznego i ekologicznego, istotna dla polskiego rolnictwa i systemu transportowego – podkreśla marszałek Piotr Całbecki.

W spotkaniu uczestniczyło 500 osób (setka zalogowanych, z możliwością zabierania głosu), w tym m.in. wiceminister rolnictwa i rozwoju wsi Anna Gembicka, która jest też pełnomocnikiem rządu do spraw lokalnych inicjatyw społecznych, i poseł Jan Krzysztof Ardanowski (który był inicjatorem spotkania i apelu) oraz samorządowcy i przedstawiciele środowisk naukowych i ekologicznych, w tym interesariusze spoza naszego regionu.

Dużym zainteresowaniem cieszył się towarzyszący spotkaniu czat, który zdominowały rzeczowe uwagi i komentarze z wyrazami poparcia. – Podpisuję się pod apelem. (…) Łańcuchy dostaw biegnące przez porty bałtyckie coraz częściej natrafiają na wąskie gardła w korytarzach transportu drogowego i kolejowego, dlatego użeglowienie dolnej Wisły pozwoli na zwiększenie efektywności łańcuchów dostaw. W związku z planami utworzenia w naszym województwie węzła logistycznego Bydgoszcz (z platformą multimodalną w Solcu Kujawskim) mamy szansę stworzyć wyjątkowe warunki dla dalszych inwestycji w infrastrukturę logistyczną naszego regionu – napisał na czacie prof. Rafał Haffer, kierownik Katedry Logistyki Uniwersytetu Mikołaja Kopernika.

– Podkreślamy wagę szeroko rozumianej gospodarki wodnej i aktywizacji gospodarczej Wisły, ze szczególnym uwzględnieniem kwestii bezpieczeństwa powodziowego, zabezpieczenia zasobów wodnych dla całej środkowej Polski, poprawy potencjału środowiskowego (rewitalizacji) oraz zwiększenia produkcji energii ze źródeł odnawialnych. Proponowany projekt zagospodarowania Wisły cechuje się bardzo dużą opłacalnością i przyniesie jednoznacznie pozytywne skutki społeczno-gospodarcze dla całego kraju. Pozwoli nie tylko na przywrócenie transportu wodnego na dużą skalę, ale także będzie stanowił impuls dla rozwoju stoczni rzecznych, pozwoli na rozwój logistyki, a nowy korytarz infrastrukturalny na bazie stopnia w Siarzewie sprzyjać może realizacji drogi S10 oraz kolei dużych prędkości. Projekt sprzyjać będzie produkcji rolnej oraz rozwinie turystykę wodną. (…) Polska stoi także przed realizacją najnowszych wyzwań rozwojowych formułowanych z poziomu Unii Europejskiej w zakresie Zielonego Ładu, transformacji energetycznej oraz wdrażania rozwiązań na rzecz zeroemisyjności  – czytamy w przyjętym przez aklamację apelu do premiera Mateusza Morawieckiego, który w imieniu wszystkich uczestników spotkania kieruje do szefa rządu gospodarz województwa kujawsko-pomorskiego Piotr Całbecki.

Oprac. (wind)

Read More

15 Mar Każdego dnia jest coś do zrobienia

Każdego dnia jest coś do zrobienia. Jak trzeba – ekipy działają w sytuacji awaryjnej. Jak trzeba – w usługach. Liczy się czas i precyzja, dokładność. Z tego słyną ekipy brodnickich „Wodociągów”. Oczywiście, o wiele lepiej pracować gdy temperatura powietrza jest przyzwoita, gdy nie ma mrozu. Zadania jednak trzeba wykonać o każdej porze roku.

 

Tekst i fot. (wind)

pory 1

pory 2

Read More

11 Sty Pamiętajmy, że ścieki oczyszczone trafiają do rzeki Drwęcy. Z Jackiem Sochacki, prezesem brodnickich „Wodociągów”, rozmawia Bogumił Drogorób

– Oczyszczalnie ścieków w kraju mają rozmaity charakter, oczyszczają zarówno odpady komunalne jak i przemysłowe. Jaka jest specyfika brodnickiej oczyszczalni?

– Ścieki komunalne to z definicji mieszanina ścieków bytowych, przemysłowych i wód opadowych. W Brodnicy mamy system kanalizacji rozdzielczej: osobny kolektor stanowi kanalizacja sanitarna i osobny deszczówka. W strudze ścieków komunalnych dopływających do oczyszczalni jest ok. 10 proc. ścieków przemysłowych. Tak jest jeżeli ilość ścieków wyrazimy w m3 , natomiast jeżeli bralibyśmy pod uwagę ich zawartość  do oczyszczenia to przemysłowe stanowią 40 – 60 proc. ładunku całkowitego. Gdyby pokusić się o ocenę kondycji naszego miasta na podstawie tego co dopływa do oczyszczalni można z całą stanowczością stwierdzić, że Brodnica to bardzo dobrze uprzemysłowione miasto. Mała 30 tysięczna miejscowość,  a ładunki w ściekach takie jak w Toruniu, czy Grudziądzu.

– Wymagania dotyczące jakości wód ścieków stale się zmieniają, wynika to z dyrektyw unijnych. Jak firma brodnicka radzi sobie z tym problemem?

– Wymagania oczywiście się zmieniają. Jeżeli rzecz dotyczy jakości odprowadzanych ścieków to w najbliższej perspektywie czasowej nie spodziewamy się nowych wytycznych na tyle istotnych, abyśmy musieli wprowadzać „rewolucyjne” zmiany w procesie oczyszczania ścieków. Pojawiają się natomiast sygnały z Izby Gospodarczej Wodociągi Polskie związane z pracami nad nowa dyrektywą dotyczącą odpadów. Możliwe, że w związku z tym będziemy, jako branża, zobligowani do zmiany sposobu zagospodarowania osadów pościekowych.  Dotychczas w Europie najbardziej popularne i najtańsze jest rolnicze wykorzystanie stabilizowanych  osadów, czyli tak jak ma to miejsce u nas w Brodnicy. Ze strony Brukseli jednak pojawiają się sugestie, że najbardziej skutecznym (pewnym) sposobem obróbki osadu nadmiernego jest metoda termiczna; krótko mówiąc spalanie. Zgadzamy się z tym całkowicie, tyle tylko, że to sporo kosztuje. Mając na uwadze jakiekolwiek inwestycje w tym zakresie musimy się wstrzymać, aby zainwestowane środki znalazły pewne uzasadnienie.

– W brodnickiej oczyszczalni już od kilku lat funkcjonuje suszarnia osadów. To bardzo znaczące działanie, nie wszystkie oczyszczalnie mają takie urządzenia. Jakie wnioski płyną z niedługich – jeszcze – doświadczeń pracy suszarni.

– Suszarnie, które posiadamy to bardzo nowoczesne urządzenie, wykorzystujące energię słoneczną. Funkcjonują od 5 lat. Jak do tej pory jesteśmy bardzo zadowoleni z uzyskiwanych efektów.

Założonym zadaniem suszarni było, aby „ przerobiły” ok. 40 proc. wyprodukowanych osadów i to się sprawdziło. Suszenie osadów słońcem to aktualnie najtańszy sposób pozbycia się wody z osadów. Dla przykładu: odparowanie 1 tony wody w słonecznej suszarni wymaga zużycia około 25 – 30 kWh, a w suszarni konwencjonalnej bazującej na paliwach tradycyjnych ponad 800 kWh. Wysuszone osady zmniejszają ponad czterokrotnie swą objętość, dzięki czemu konsystencją przypominają suchą, gruzełkowatą ziemię. Ostateczny produkt nadaje się zarówno do stosowania rolniczego jak i do wykorzystania energetycznego. Krótko mówiąc oszczędzamy na energii i transporcie.

– Jakie inwestycje planowane są w „Wodociągach” w najbliższym czasie. Proszę kilka słów o tych projektach.

– Planowane inwestycje w najbliższym czasie to fotovoltaika na terenie oczyszczalni oraz na obydwu ujęciach wody. To zabezpieczy nam ok 15 proc. zapotrzebowania w energię elektryczną. Wyprodukowana energia zostanie w 100 proc. wykorzystana przez nasze urządzenia.

– Co każdy z nas, mieszkańców Brodnicy może zrobić dla dobra naszej Matki Ziemi? Co możemy zrobić już, żeby ratować naszą planetę?

– Jest bardzo długa lista zadań, które w lwiej części zaczynają się niegramatycznie bo od słowa „nie”. Nie śmiecić w lasach, nie korzystać z wody butelkowanej ponad to co naprawdę konieczne, nie budować tzw. przydomowych oczyszczalni ścieków wszędzie tam, gdzie można się podłączyć do sieci, a jeśli już koniecznie musi być taka oczyszczalnia ważne, aby nie odprowadzać ścieków do gruntu, ponieważ to oznacza zatrucie bezpowrotne wód wgłębnych. Należy zastanowić się, czy warto instalować w domach mieszkalnych instalacje do zmiękczania wody. Kuchnia w mieszkaniu to nie kotłownia, w której zmiękczona woda jest niezbędna; zmiękczona woda to na dłuższą metę woda zabójcza dla naszego układu odpornościowego i pewna przyczyna choroby wieńcowej.

– Czy  podczas zmywania naczyń, kąpieli, porannej czy wieczornej toalety myślimy o oczyszczaniu ścieków?

– Każdy z nas może przyczynić się do tego, by odprowadzane ścieki w jak najmniejszym stopniu negatywnie oddziaływały na środowisko, chronić urządzenia transportujące ścieki oraz by koszt ich oczyszczania był jak najniższy.
Nawet najbardziej nowoczesna oczyszczalnia ścieków, nie jest w stanie usunąć wszystkich zanieczyszczeń jakie zawierają ścieki. Pamiętajmy, aby nie wrzucać do urządzeń sanitarnych (umywalek, zlewozmywaków, ubikacji i kratek ściekowych) takich odpadów jak, np: artykuły higieniczne (waty, pieluchy, podpaski), ręczniki papierowe, patyczki do czyszczenia uszu, resztki pożywienia, oleje jadalne np. po pieczeniu frytek, resztki materiałów i tekstylii, ponieważ odpady te w przypadku zmniejszonego przepływu ścieków (np. w nocy) osadzają się na dnie kanału sanitarnego stopniowo zmniejszając jego średnicę, a w konsekwencji zapychają je.

Odpady te wcześniej czy później i tak muszą zostać usunięte, przy czym koszt usunięcia ich z sieci kanalizacyjnej lub w oczyszczalni ścieków jest bardzo wysoki i pracochłonny. Tego typu problemy są częstym powodem interwencji naszych pracowników w celu udrożnienia zapchanych kolektorów, czy zablokowanych pomp.

Pamiętajmy, że ścieki oczyszczone trafiają do rzeki Drwęcy, a śmieci z wszelkiego rodzaju tworzyw pozostawiają w wodzie ślad po sobie w formie tzw. mikroplastiku. Obecnie coraz częściej spotykamy się z raportami medycznymi, z których wynika, że zawartość mikroplastiku  można już oznaczyć we krwi u ludzi pod wszystkimi szerokościami geograficznymi.

– Z pewnym niedowierzaniem, zdziwieniem czasami też pogardą niektórzy wyrażają się o Grecie Tuborg, można tu wymienić choćby Donalda Trumpa. Nie tylko dla młodych ludzi młoda Szwedka jest drogowskazem, żeby nie powiedzieć nadzieją!

– Co do Grety Thunberg… Greta jest bardzo interesującym zjawiskiem socjologicznym o niewątpliwym pozytywnym oddziaływaniu zwłaszcza w pierwszym okresie jej obecności medialnej. Jej działania pobudzają nas do myślenia i zastanowienia się, w którym kierunku zmierzamy, jakie mogą być konsekwencje w przyszłości, co zostawimy po sobie naszym dzieciom, wnukom. Jednocześnie martwię się o Nią, bo jest to jeszcze dziecko i obawiam się, żeby nie podzieliła losu innych dziecięcych „gwiazd”. Oby nigdy nie stała się „zawodową celebrytką”. Życzę jej wszystkiego co dobre jak również, aby jej opiekunowie zadbali o to.

– Dziękuję za rozmowę

Rozmawiał: Bogumił Drogorób

 

sochb (1)

Read More

08 Gru Za wodę i ścieki. Bezgotówkowo – z maseczką!

Nowy system rozliczeń promować ma bezgotówkowe relacje klientów z brodnickimi „Wodociągami”. Pandemia powoduje poszukiwanie innych – jak się okazuje – nieskomplikowanych rozwiązań. Do tego jest jeszcze nagroda.

W okresie pandemii różne branże starają się znaleźć najlepsze, możliwe w określonej sytuacji, rozwiązanie. Chodzi bowiem o bezpieczeństwo nas wszystkich, a w tym przypadku o zachowanie dystansu.

Jako korzystający z dobrodziejstw cywilizacji mamy zobowiązania m.in. wobec Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji, która to firma dba o to, żebyśmy mieli wodę zdatną do picia w kranie, na potrzeby naszego gospodarstwa, a także zagospodarowuje to, co opuszcza nasz domowy rurociąg i trafia do oczyszczalni ścieków. Za usługi trzeba płacić.

W brodnickim MPWiK pracuje trzech inkasentów wyposażonych w bezdotykowy terminal. To narzędzie pracy jest stosowane już od półtora roku, dziś chodzi o jeszcze jeden detal – sposób płatności. Otóż nie musimy sięgać do portfela, żeby inkasentowi wpłacać gotówkę, można to robić z powodzeniem kartą płatniczą. Prościej i bezpieczniej. Promując ten rodzaj rozliczenia „Wodociągi” przygotowały drobny upominek – specjalne maseczki wielorazowego użytku, profilowane z logo i nadrukiem „Wodociągów”, które inkasenci będą mieli okazję przekazać nam, klientom, w najbliższym czasie.

– Można to nazwać akcją promocyjną, a w gruncie rzeczy chodzi o nasze wspólne bezpieczeństwo – mówi Jacek Sochacki, prezes brodnickich „Wodociągów”. – Maseczki, w ilości ok. 1000, są tylko symbolem tej inicjatywy, wspomagającej ochronę przed korona wirusem. Zdrowie i interes społeczny naszych klientów, mieszkańców Brodnicy, są dla nas najważniejsze.

Tekst i fot. (wind)

 

DSC_0003

Read More

23 Lis Europejskie seminarium. Pewne zmiany klimatyczne są i będą faktem!

Marszałek Piotr Całbecki wziął udział w debacie na temat gospodarowania zasobami wodnymi w kontekście europejskiej strategii adaptacji do zmian klimatycznych i Europejskiego Zielonego Ładu.

W spotkaniu, które odbyło się online, uczestniczyli m.in. członkowie Parlamentu Europejskiego, Organizacji Narodów Zjednoczonych ds. Wyżywienia i Rolnictwa, niemieckiej prezydencji Unii Europejskiej oraz sieci europejskich organizacji ekologicznych.

Obserwowane od dawna zmiany klimatu to coś, z czym musimy się pogodzić. Stale mamy do czynienia z wzrostem średnich temperatur, topnieją lodowce, zmieniają się rozkłady opadów, wzrasta poziom mórz, rośnie częstotliwość gwałtownych zjawisk pogodowych. Zmiany te odczuwają dotkliwie niektóre sektory gospodarki, przede wszystkim rolnictwo, nie są też one bez znaczenia dla ekosystemów, zdrowia publicznego i ogólnej sytuacji społeczeństw. Uważa się, że nawet jeśli globalne wysiłki na rzecz ochrony planety, w tym przede wszystkim ograniczenia emisji, zostaną uwieńczone sukcesem, pewne zmiany klimatyczne są i będą faktem.

Unijna strategia przystosowawcza została ogłoszona w 2013 roku. Zasadza się przede wszystkim na wspieraniu działań przystosowawczych w kluczowych sektorach podatnych na zagrożenia oraz wspieraniu krajów członkowskich w budowania własnych strategii adaptacyjnych. Europejski Zielony Ład to nowy plan działań, którego celem głęboka proekologiczna przebudowa gospodarki UE. W tym kontekście zrównoważone zarządzanie zasobami wodnymi ma swoją wagę i znaczenie.

Marszałek Piotr Całbecki wystąpił na seminarium jako członek Komisji Środowiska, Zmiany Klimatu i Energii Europejskiego Komitetu Regionów oraz sprawozdawca opinii komitetu w sprawie adekwatności aktów prawa europejskiego kluczowych dla unijnej polityki w dziedzinie ochrony wód i bezpieczeństwa przeciwpowodziowego, w tym unijnej dyrektywy wodnej.

– Jestem przekonany, że dostępne dziś nowoczesne i wcale nie tak kosztowe technologie mogą zrewolucjonizować gospodarkę wodną. Jedną z najważniejszych kwestii jest retencja, czyli zbieranie i magazynowanie wody opadowej. Zwykle myślimy o niej w kontekście rolnictwa, ale praktyka pokazuje, że można ją stosować z powodzeniem także w miastach. Z nadzieją patrzę na programy, które w tej dziedzinie przygotowują miasta zrzeszone w Unii Metropolii Polskich we współpracy z Ministerstwem Środowiska – czytamy w opublikowanym we wrześniu w dzienniku „Rzeczpospolita” artykule gospodarza naszego województwa.

Moderatorem spotkania, które odbyło się 20 listopada był Tiemo Wölken, współprzewodniczący zajmującej się tematem zarządzania zasobami wodnymi grupy roboczej w ramach Intergrupy Parlamentu Europejskiego ds. Zmian Klimatycznych, Bioróżnorodności i Zrównoważonego Rozwoju.

(wind)

Read More
Skip to content