Informacje prasowe

27 mar Rozmyślania nad wodą. Przepływ drugiego sortu

Jeżeli zużycie wody na świecie pozostanie na tym samym poziomie co aktualnie, to z badań ONZ wynika, że po w 2030 roku ok. 2/3 ludzkości doświadczy czegoś takiego jak stres wodny. Będą mieszkali na terenach, gdzie może zabraknąć im wody.

Czy dziś potrafimy wyobrazić sobie skalę problemu i jednoczeście zastanawiać się w jakim stopniu dotyczy on nas, tu mieszkających, naszego regionu, naszego pokolenia, naszych dzieci i wnuków. Stąd zasadnie pytanie: czy może nastąpić niedobór wody?

My, mieszkańcy Brodnicy jeszcze tego nie znamy, nie wiemy czym jest stres wodny, może jedynie wąska grupa zainteresowanych, przeglądając prace naukowe, literaturę branżową. Ale już rzecz inaczej wygląda w Jabłonowie Pomorskim, w gminie Osiek. Otóż najczęściej latem zdarzają się tam ogłoszenia rozwieszane w widocznych publicznie miejscach, że zabrania się podlewania w ogródku, zabrania się mycia samochodów. Powód?

Zasoby naszych wód się kurczą

– Trzeba wiedzieć, że Polska wcale nie jest krajem zasobnym w wodę, a konsekwencje tegoż mogą mieć długofalowy, katastrofalny efekt – mówi Maciej Dobrosielski z brodnickich „Wodociągów”. – Potrzebna jest nam nowa struktura myślenia, co do wykorzystania dostępnej wody. Konieczne jest myślenie o efektywnym i oszczędnym gospodarowaniu wodą, minimalizowaniu strat. I to już na poziomie gospodarstw domowych. Najprostszy przykład: dzieci uczymy jak używać wody przy myciu zębów. Żeby uświadomić im, każdemu z nas, że ta nasza woda, płynąca z kranów do umywalki, już do nas nie wróci. Jest stracona. Z umywalki rurociągiem płynie do oczyszczalni ścieków, z oczyszczalni do Drwęcy, z Drwęcy do Wisły, z Wisły do morza. Dopiero jak wyparuje, dotrze do chmury, to spadnie,  powróci na ziemię. Ale gdzie? Czy tu w Brodnicy, czy gdzieś, z deszczem w okolicach Florydy? Niekoniecznie u nas.

Problemy te są dostrzegane i znane włodarzom instytucji europejskich. Została wydania

dyrektywa wodna

która – mówiąc językiem nieurzędowym – zobowiązuje nas do tego aby dostarczać wodę do każdego odbiorcy, kto chce z niej skorzystać.  Jest to zadanie władz, począwszy od władz rządowych aż po administracje samorządowe, miejskie, gminne czy powiatowe. Jednocześnie, z drugiej strony, nakłada pewne obowiązki związane z oszczędzaniem wody. Obowiązki związane ze stosowniem nowoczesnych technologii, obowiązki w ograniczaniu zużycia niekoniecznego, ograniczaniu strat i to nie tylko na poziomie gospodarstw domowych, ale w skali makro, w skali przedsiębiorstw. Należy tu przypomnieć, że wszystkie przedsiębiorstwa są wodochłonne – nie chodzi bynajmniej o potrzeby socjalne, woda jest zużywana przede wszystkim na potrzeby technologiczne. Tu pojawia się kolejny temat – zrewidowania potrzeb związanych z energochłonnością i zeroemisyjnością.

W świecie

są stosowane nowoczesne i dostępne technologie. Są to m.in. metody odrzuconej osmozy, ultrafiltracji, promieniowania, ozonowania. W konsekwencji tego, jest możliwość odzyskania wody ze ścieków oczyszczonych – są obecnie coraz bardziej restrykcyjnie sprawdzane. Możemy, choćby w sytuacji Brodnicy, skorzystać w takich przypadkach ze ścieków oczyszczonych, które są odprowadzane do Drwęcy. Oczywiście, nie chodzi o wodę z kategorii: do spożycia, ale może ona być poddawana recyklingowi i zastosowana w gospodarstwie, przemyśle i świat w tym kierunku idzie. W światowych statystykach notujemy, że ok. 20 proc. ścieków poddawanych jest recyklingowi po to, żeby wyprodukowana woda, mająca określone parametry, woda drugiego sortu, mogła być wykorzystana do podlewania na działkach, w ogródeczkach, w utrzymaniu czastości miasta, do celów gospodarczych, w parkach. Tu mała dygresja – Polska na tle tych światowych danych nie wygląda źle, u nas każda nawet mniejsza miejscowość, ma oczyszczalnię ścieków. Kolejny przykład – wodę tak wyprodukowaną można zastosować w codziennej kosmetyce Brodnicy. Oto w letnie miesiące o rannej porze przez ulice przemyka polewaczka, zmywając kurz i brud poprzedniego wieczora i nocy.

Kraków z powodzeniem

myje ulice, podlewa planty, stosując tam wodę niezdatną do picia. Do takich porannych zajęć trzeba wrócić, oczywiście korzystając nie z drogiej wody, dostępnej do mycia i picia, tylko poddanej recyklingowi. Gospodarka w obiegu zamkniętym – kolejny kierunek wytyczony przez instytucje i ustawodawstwo europejskie. Dzisiaj, dość powszechnie, kojarzymy gospodarkę w obiegu zamkniętym z powstawaniem odpadów. A czymże są ścieki? To produkt procesu technologicznego, oczyszczania.

– My jako nasza firma, brodnickie „Wodociągi”, chcemy zacząć od siebie – mówi prezes zarządu Jacek Sochacki. – Nie chcemy nikogo przekonywać na siłę, chcemy od siebie dać przykłąd, obniżyć koszty wytwarzania  wody i oczyszczania ścieków. Już w tej chwili w oczyszczalni używamy ponad 12 tysięcy metrów sześcienych  wody, jako wody technologicznej. Przy urządzaniach odwadniających, przy myciu, przy utrzymaniu czystości. Są to ogromne ilości wody! Ta woda nie musi być zmarnowana.

Stacja odzysku wody

jako nowa inwestycja, to projekt wynikający z racjonalnych potrzeb, inicjatywa nie mająca żadnych, politycznych konotacji, a wpływająca na życie mieszkańców miasta, na rozwój gospodarczy Brodnicy. Nie są to technologie z kosmosu. Wspomniane już tutaj wcześniej procesy pozwalają uzyskać czystą wodę, natomiast dezynfekcja w postaci oznonowania czy promieniowania UV pozwala tę wodę całkowicie zdezynfekować, która de facto jest czystsza niż w rzece. Gwarancje, że tak jest, potwierdzają wyniki badań i analiz statystycznych. Jakość ścieków dziś jest na tyle duża, obwarowana przepisami i kontrolami, iż obawy wszelkie o zagrożeniu są bezpodstawne. Przypomnijmy sobie choćby takie uzależnienie, związane z Drwęcą: mamy aglomerację ostródzką, nowomiejską, brodnicką, golubsko-dobrzyńską, kilka mniejszych a na końcu rzeki, w Lubiczu, mamy ogromne ujęcie wody pitnej dla Torunia! To nie przypadek, że wszyscy, z Brodnicą włącznie, krzątają się wokół tematu jakości wody oczyszczonej.

Nie będzie tanio

Prawda jest oczywista – tanio nie będzie. Jednak, tu chodzi o zdrowie, o nasze życie, o czym pisaliśmy już w pierwszym odcinku cyklu „Rozmyślania nad wodą”.  Nie ma takich inwestycji w sferze ochrony środowiska, które się zwracają. 

Tekst i fot. (wind)

Read More

16 mar Rozmyślania nad wodą. Płynie, wije się rzeczka

Twierdził Tales z Miletu, że woda jest początkiem i końcem świata. Z niej składa się świat. Jeżeli mądrości i wiedza pochodzące ze starożytnych czasów stanowić mogą o naszej rzeczywistości, przenikać do współczesności, kształtować ją, oznacza, że mamy mocne podstawy.

Zmiany klimatyczne, które narastały latami w ostatnim czasie zaczęły przybierać wymiary – nazwijmy rzeczy po imieniu – katastroficzne. Doświadcza ich świat, nasz Stary Kontynent – jak zwykło się mawiać o Europie – nasz kraj, nasz region. Powiadamy, że pogoda szaleje, że rośnie temperatura, że zmiana klimatu to już tylko kwestia czasu.

W centrum

tych zagadnień jest woda. Pytania o to, czy wody nam zabraknie, a jeżeli tak, to kiedy zabraknie? Jak się przed tym bronić? Jak zachować status quo? Jak żyć?

Stwierdzenie, iż woda jest nam niezbędna do życia, to dziś dla każdego oczywistość, coś naturalnego. – Aby zachować dobre zdrowie, musimy jej wypić co najmniej dwa litry dziennie, spożywamy ją z pokarmem, z owocami, warzywami, ale też mięsem czy produktami zbożowymi – stwierdza prof. dr hab. Zbigniew M. Karaczun z Katedry Ochrony Środowiska i Dendrologii SGGW, ekspert Koalicji Klimatycznej. – Potrzebujemy jej do zachowania osobistej higieny i utrzymania czystości otoczenia. Dlatego też nie ma wątpliwości, że wraz ze wzrostem liczby ludzi wzrasta także zapotrzebowanie na nią. Nie tylko na potrzeby indywidualne. Woda jest niezbędna dla produkcji wszystkich wykorzystywanych przez nas produktów i towarów. Spowodowane zmianą klimatu zaburzenia gospodarki wodą należy uznać za jedno z najważniejszych zagrożeń dla bezpieczeństwa żywnościowego świata.

Niestety, nie lubimy ostrzeżeń

Niestety niechętnie przyjmujemy, że jednym z powodów zmian, których konsekwencją stać się może brak wody, jest m.in. nasza działalność. Tu, na ziemi, w naszym ogródeczku, w naszym mieście, na naszej ulicy, na zabetonowanym placyku.

Jeśli nie zmienimy naszego podejścia do wykorzystywania zasobów przyrodniczych, jeśli nie podejmiemy rzeczywistych i skutecznych działań na rzecz powstrzymania, spowodowanej naszym postępowaniem zmiany klimatu, to pytaniem nie będzie, czy nam zabraknie wody, ale kiedy jej zabraknie. A zabraknąć jej może już wkrótce. Taki jest wniosek ekspertów.

Co możemy zrobić u siebie?

Gdy świat zastanawia się, bada różne możliwości, także wykorzystanie wody morskiej, odsolonej do celów gospodarczych czy przemysłowych, powinniśmy być blisko tych pomysłów. W laboratoriach ćwiczy się różne technologie, m.in. w Izraelu, w Turcji. Wierzyć należy, iż badania takie przyniosą oczekiwane rezultaty i kiedyś wodą z Morza Bałtyckiego czy z Jeziora Bałtyckiego, która popłynie rurociągiem wzdłuż Wisły będziemy podlewać przydomowe ogródki, utrzymywać parkową zieleń,  czystość ulic, jezdni, chodników, witryn sklepowych, będziemy ją czerpać dla celów gospodarczych, w myjniach samochodowych, w higienie osobistej. Nie ma w tym żadnej fikcji. Natomiast dla celów spożywczych zachowamy w głębokiej rezerwie wody głębinowe, ale to już odrębny temat.

Strumyki, rzeczki, potoki, zdroje

Płyną w okolicy, przepływają przez Brodnicę. Zmierzają wszystkie do Drwęcy.  Rzeczki, potoki, strugi mają swoje ujście do Drwęcy – z reguły – w obrębie miasta. Przykład pierwszy z brzegu: wypływająca z Wysokiego Brodna Struga Brodnicka przepływa w sąsiedztwie Starostwa Powiatowego, Urzędu Miasta, często przejeżdżamy lub przechodzimy przez most przy ul. Kamionka, wędrujemy parkiem wokół dawnego zamku krzyżackiego. Nie trzeba spoglądać na mapę. Kolejny strumyk ma swoje źródła na Moczadłach, trzeci, przecinający ul. Wyspiańskiego – w jeziorze w pobliżu Szczuki. Można wyliczać. Jak je wykorzystać?

Zdaniem fachowców spiętrzać gdzie się da, rozprowadzać wodę gdzie się da, tworząc kolejną sieć dystrybucji wody z przeznaczeniem dla parków, przydomowych ogródków.

Co uzyskujemy? Przede wszystkim, także w skali lokalnej, powstrzymujemy stepowienie, tworzymy warunki asymilacji dwutlenku węgla – lasy, skwery zielone. Podlewając ogródki zwiększamy zasoby wód głębinowych, ponieważ woda w ten sposób uzyskana pozostaje w ziemi! Nie popłynie na zmarnowanie – przez Drwęcę do Wisły i do Bałtyku.

Oczywiście, nic z nieba nie spadnie – trzeba budować wodociągi, takie same jak do transportu wody pitnej. Po prostu trzeba zaprojektować, zainwestować, ale innej drogi nie ma. Proces stepowienia będzie postępował, a jednak im szybciej i dłużej będziemy przeciwdziałać, tym później to nastąpi. Dodajmy – lepszych i tańszych rozwiązań, takich na wyciągnięcie ręki, nie widać. Na takie właśnie inicjatywy powinny płynąć pieniądze – nomen omen –  strumieniami.

Tekst i fot. (wind)

Fot. Ten strumyk przecinający ul. Wyspiańskiego, na swoje źródła w wodach Jeziora Szczuckiego, w okolicach Szczuki

Read More

14 lut Bezcenna i życiodajna. Woda ma dobrą pamięć

Czy odkręcając kurek z wodą, zastanawiamy się, skąd bierze się woda w kranie? Może z Drwęcy, albo z jezior Pojezierza Brodnickiego? A może ze studni? No to idźmy dalej – skąd bierze się woda w rzece i w studni?

Analizując dane dotyczące zaopatrzenia w wodę w Polsce, można rzeczywiście zauważyć, że wskazują one na dwa główne źródła: ok. 70 procent wody przeznaczonej dla ludności to woda podziemna. W jedenastu województwach zaopatrzenie z wód podziemnych przekracza 75 procent, a tylko w dwóch przeważają wody powierzchniowe. Ciekawie opowiada o tym  

prof. dr hab. Andrzej Kowalczyk, hydrogeolog z Katedry Hydrogeologii i Geologii Inżynierskiej na Wydziale Nauk o Ziemi Uniwersytetu Śląskiego. 

Długa to historia, z której weźmy tylko jeden fragment. Woda, jako dobro naturalne, jest także towarem, trzeba wybudować, stworzyć urządzenia, dzieki którym wody podziemne, dzięki specjalnej technologii, trafią siecią rurociągów do naszych domów. Wówczas mamy wodę, która pojawia się w swej najlepszej postaci, gdy odkręcimy kran. I nastawiamy wodę na gaz, nalewamy do dzbanka elektrycznego, żeby zrobć sobie herbatkę. Na jej koszt składa się cena wody, którą zużywamy, cena herbaty (rozmaitej marki) i wiele innych skłądników.

Za wszystkie płacimy.

W przypadku wody dostawca – są to z reguły w aglomeracjach wodociągi komunalne – tworzy się taryfikator. Ceny bywają różne w różnych miejscowościach, różnych miastach, bowiem różne są uwarunkowania, nie tylko topograficzne, czy geologiczne. Czy płacimy tanio, czy drogo? Powinniśmy płacić mniej czy więcej?

Z kilkuset przykładów statystycznych wybraliśmy te najbliższe Brodnicy, dla lepszego porównania. Podajemy jednocześnie ceny za wodę i ścieki, ujęte w metrach sześćiennych.

Sierpc – woda 4,26 zł, ścieki 5,23  zł

Brodnica – woda 3,13 zł, ścieki 7,20 zł

Iława – woda  3,24 zł/m, ścieki 6,45 zł/m

Działdowo – woda 3,24 zł plus 7,28 zł/miesiąc (abonament)

Ścieki 5,25 zł

Rypin – woda 3,96 zł  plus 2,16 zł/ miesiąc (abonament),

ścieki 7,40 zł plus 2,16 zł/miesiąc (abonament)

Golub-Dobrzyń – woda 4,48 zł, ścieki 6,99 zł

Kowalewo Pomorskie – woda 2,89 zł, ścieki 5,48 zł

Toruń – woda    3,91 zł/mplus 5,10 zł miesiąc (abonament)

ścieki     5,31 zł. (Ceny za wodę i ścieki podajemy w wartościach brutto).

Warto byśmy mieli świadomość, że woda jest świadkiem historii Ziemi i ma długą pamięć. Pamięta wprowadzone do niej zanieczyszczenia i inne zagroia oraz presje, na skutek czego ulega degradacji. Z tego powodu dla wielu miast ograniczone zasoby wody, w tym wody podziemnej, będą stanowić barierę wzrostu gospodarczego. Dla wieli agromelacji woda podziemna będzie czynnikiem ograniczającym ich funkcjonowanie i dalszy ich rozwój.

Oprac. i fot. Bogumił Drogorób

Read More

19 sty Za jaką cenę? Tylko bez lania wody

Większość przedsiębiorstw wodociągowych z całej Polski dotknęła trudna sytuacja na rynku związana ze wzrostem kosztów działalności. Problem dotyczy także brodnickiego MPWiK. 

Przedsiębiorstwa wodociągowe znalazły się w sytuacji, która jest skutkiem m.in.: niespotykanego poziomu rosnącej inflacji, drastycznego wzrostu cen energii elektrycznej, gwałtownego wzrostu cen gazu, wysokiego wzrostu cen materiałów niezbędnych do funkcjonowania przedsiębiorstw, wzrostu cen paliw, wzrostu oprocentowania kredytów, wzrostu ceny hurtowej wody. Przyczyny owej sytuacji mają charakter zewnętrzny – agresja Rosjan w  Ukrainie, jak też wewnętrzny – polityka instytycji o nzwie „Wody Polskie”.


Z niepokojem obserwujemy pogarszającą się sytuację ekonomiczną przedsiębiorstw wodociągowych i kanalizacyjnych, która powoduje straty finansowe i przyczynia się do utraty płynności finansowej. Obecny poziom inflacji, wszechobecnych podwyżek, wzrostu kosztów życia oraz brak przyzwoitego wynagrodzenia wpływa na utratę wykwalifikowanych pracowników.
– Przedsiębiorstwa zmuszane są do zaciągania dodatkowych kredytów obrotowych – dodają związkowcy branży wodociągowej –  ograniczenia inwestycji, ograniczania wynagrodzeń pracownikom, zubożenia środków własnych itd.
Jedynym ratunkiem dla przedsiębiorstw jest osiągnięcie stabilizacji finansowej poprzez podniesienie taryf za usługi Przedsiębiorstw Wodociągów i Kanalizacji oraz w obecnym, niestabilnym czasie, skrócenie obowiązywania taryf 3-letnich do jednego roku, a maksymalnie do 2 lat.
Niestety, wiele przedsiębiorstw napotkało problem dotyczący trudności w procesie regulowania wniosków taryfowych przez regulatora PGW Polskie Wody.

– Jedynym sposobem zrekompensowania coraz wyższych kosztów jest zwiększenie przychodów, czyli podniesienie taryfy za usługi – argumentują związkowcy z Katowic rozsyłając tekst pisma adresowany do  branżowego ministerstwa infrastruktury (minister Marek Gróbarczyk) oraz do ponad 450 przedsiębiorstw wodociągowych w całym kraju. – Niestety państwowy regulator Państwowe Gospodarstswo Wodne Wody Polskie poprzez dyrektorów (w regionach), wstrzymuje zatwierdzenie wniosków taryfowych przedkładanych po upływie trzyletniego okresu obowiązywania, a także do wniosków o skrócenie obowiązywania taryf, przez sposób ich procedowania.

W opisanej tu sytuacji znajduje się także brodnickie Miejskie Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji. – Wysłaliśmy stosowne pismo do Państwwego Gospodarstwa Wodnego „Wody Polskie” jeszcze w listopadzie 2022 roku – mówi prezes zarządu Jacek Sochacki. – Minęło 45 dni i nic. Nie ma odzewu. Wszyscy w tej branży wiemy, że już tylko z tego tytułu, dotrzymania terminu, toczą się sprawy przed sądami, zapadły także wyroki. Brakuje właściwych decyzji.

Rozstrzygnięcia sądowe dotychczas w sprawach taryfowych dotyczyły przede wszystkim poprawności obliczania 45 dniowego terminu na wydanie decyzji w sprawie zatwierdzania albo odmowy zatwierdzania taryf. Pojedyncze sprawy dotyczyły zasad opracowania i kalkulacji taryf.   Miniony rok przyniósł jednak pierwsze merytoryczne wyroki, w świetle których sądy bardzo krytycznie odnoszą się do  treści zarzutów Wód Polskich do firm wodociągowych. Kluczowe są wyroki WSA w Warszawie.  – Czy rozstrzygnięcia te staną się przyczynkiem do nowego otwarcia w relacjach z regulatorem? – pytają mecenasi Łukasz Ciszewski i Mateusz Faron z Kancelarii Radców Prawnych Zygmunt Jerzmanowski i Wspólnicy sp.k, reprezentujący interesy wodociągowych związkowców.  Jest to pytanie nie tylko w ich imieniu, ale całej społeczności, mierszkańców miast i wsi, korzystających z sieci wodociągowych i kanalizacyjnych.

W tle problemu, którego rozwiązania oczekujemy, pojawia się zasadnicze pytanie o sens funkcjonowania takiej instytucji jak Państwowe Gospodarstwo Wodne Wody Polskie, które powołano do życia 1 stycznia 2018. Może już sama data jego utworzenia wyjaśnia pewne okoliczności.

Oprac, i fot. Bogumił Drogorób

Read More

22 gru Gospodarka wodno-ściekowa. Dofinansowanie dla Świedziebni i Bobrowa

Blisko 90 milionów złotych trafi do kujawsko-pomorskich gmin na budowę lub modernizację ujęć i stacji uzdatniania wody, wodociągów, sieci kanalizacyjnych oraz przydomowych oczyszczalni ścieków.

Umowy dofinansowania wręczyli przedstawicielom samorządów gminnych marszałek Piotr Całbecki, wicemarszałek Zbigniew Sosnowski i członek zarządu Aneta Jędrzejewska.

– Inwestycje, na które trafia dofinansowanie, znacząco poprawiają standard życia. Budowa nowych i modernizacja istniejących systemów gospodarki wodno-ściekowej oznaczają lepszą wodę w kranach, ale także troskę o stan środowiska naturalnego. To zadania kosztowne, z którymi samorządy gminne mogłyby sobie bez wsparcia nie poradzić – podkreśla marszałek Piotr Całbecki.

Dotacje na realizację projektów pochodzą z zarządzanych przez marszałkowską administrację środków Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich na lata 2014-2020 (PROW). Wsparcie otrzymały m.in. gminy powiatu brodnickiego  Świedziebnia i Bobrowo.  Ponad 4,1 mln zł otrzymał projekt „Rozbudowa z przebudową istniejącej oczyszczalni ścieków w miejscowości Świedziebnia”, a także „Budowa 35 przydomowych oczyszczalni ścieków na terenie gminy Bobrowo oraz wykonanie nowego ujęcia wód podziemnych dla stacji uzdatniania wody w miejscowości Kruszyny”. Tutaj dotacja wynosi  ponad  1,5 mln zł.

Najwyższa dotacja – pięć milionów złotych – posłuży budowie gminnej oczyszczalni ścieków w Rogowie w powiecie rypińskim.

Pieniądze z PROW na lata 2014-2020 przyznane dotąd na inwestycje w dziedzinie gospodarki wodno-ściekowej na terenach wiejskich pozwoliły na wybudowanie lub przebudowę łącznie ponad 170 kilometrów sieci kanalizacyjnych oraz 100 kilometrów systemów zaopatrzenia w wodę. Wybudowano także 2024 przydomowe oczyszczalnie ścieków, powstało lub przebudowano 12 ujęć wody i 44 stacje uzdatniania wody.

Oprac. (wind)

Fot. Andrzej Goiński

Fot. Z umową wójt gminy Świedziebnia Szymon Zalewski

Read More

22 gru Zbyt częste awarie. Modernizacja zaplanowana i zrobiona

Z uwagi na znaczną awaryjność oraz niekorzystną lokalizację istniejącej sieci wodociągowej i kanalizacji sanitarnej w ulicach Świerkowej i Gajdy w Brodnicy zaprojektowano przebudowę rurociągów wraz z ich dyslokacją w miejsce umożliwiające prawidłową eksploatację.

Tych zgłoszeń związanych z awaryjnością sieci było już za dużo. Praca od awarii do awarii nie miała sensu. Zdecydowano się na kapitalną modernizację. W poszczagólnych zadaniach przewidziano przede wszystkim wymianę starych przyłączy. Realizacja inwestycji przyczyni się do eliminacji strat wody, a także, dzięki zwiększeniu średnicy wodociągu, zapewni okolicznym mieszkańcom i zakładom przemysłowym dostarczanie wody na odpowiednim poziomie. Wykonanie prac pozwoli również na podłączenie do sieci kanalizacyjnej nowych odbiorców usług, dla których do chwili obecnej  jedynym sposobem zagospodarowania ścieków było ich zbieranie w zbiornikach bezodpływowych.

Budowa sieci wodociągowej w ul. Topolowej to kolejny etap działań ekip komunalnych Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji. – W zakresie inwestycji zaplanowano budowę nowego przewodu wodociągowego w ul. Topolowej wraz z jego spięciem z siecią zlokalizowaną w ul. Karbowskiej i Pomorskiej – objaśnia Przemysław Dąbrowski, szef inwestycji w  MPWiK. –  Wykonanie zadania umożliwi kolejnym nieruchomościom korzystanie z usług przedsiębiorstwa, a także dzięki stworzeniu układu pierścieniowego, zwiększy niezawodność istniejącej sieci.

Pod koniec roku to bardzo dobre informacje dla mieszkańców ulic tej części Brodnicy. Tekst i fot. (wind)

Read More

28 paź Kryzys w branży wodno-kanalizacyjnej

Zachęcamy zainteresowanych do śledzenia przebiegu  i wniosków z posiedzenia komisji senackiej. Tym razem przedmiotem debaty jest widoczny już kryzys w branży wodno-kanalizacyjnej. Wśród uczestników debaty jest przedstawiciel regionu, senator Ryszard Bober, są także samorządowcy, prezydenci, burmistrzowie miast.

„Kryzys ekonomiczny w branży wod.-kan. zagrożeniem ciągłości i jakości dostaw wody pitnej – przyczyny, środki zaradcze” to bardza szczególowa nazwa tamatu

Przedstawiciele trzech komisji senackich: Komisji Samorządu Terytorialnego i Administracji Państwowej, Komisji Środowiska oraz Komisji Nadzwyczajnej do spraw Klimatu wsłuchują się w głos branży i samorządowców. Organizatorem debaty przy współpracy Izby Gospodarczej „Wodociągi Polskie” jest Związek Miast Polskich, a uczestniczą w niej również przedstawiciele związków zawodowych.

Przed Debatą odbyła się konferencja prasowa, w której udział wzięli Senator Zygmunt Frankiewicz, Senator Jadwiga Rotnicka, Senator Ryszard Bober, Senator Janusz Gromek, Prezydent Miasta Kołobrzeg Anna Mieczkowska, Prezydent Sosnowca Arkadiusz Chęciński, Prezes Izby Gospodarczej „Wodociągi Polskie” Krzysztof Dąbrowski, Przewodniczący Rady Izby Gospodarczej „Wodociągi Polskie” Tadeusz Rzepecki oraz prof. Bartosz Rakoczy – ekspert IGWP i radca prawny Łukasz Ciszewski – ekspert Związku Miast Polskich.

Debata rozpoczęła się wystąpieniem Prezesa Izby Gospodarczej „Wodociągi Polskie” Krzysztofa Dąbrowskiego, który omówił bieżącą sytuację ekonomiczną branży wodociągowo-kanalizacyjnej w dobie kryzysu.

– Problemy będące przedmiotem dyskusji w komisji senackiej są na tyle ważny, iż każdy z naszych pracowników, a także mieszkańcy miasta i regionu powinni zapoznać się z ich treścią – uważa Jacek Sochacki, prezes brodnickiego MPWiK.

Zachęcamy, podpowiadając wejście na linki:

Link do informacji na stronie Izby Gospodarczej Wodociągi Polskie:

(bd)

Read More

18 paź Czego tam nie ma??? Z wersalką do ścieku

Kanalizacja, stworzona po to, by ułatwić ludziom życie, by ochronić ich zdrowie, staje się miejscem pozbywania się przedmiotów, będących – najogólniej rzecz ujmując – tzw. symbolem rozwoju naszej cywlizacji. W sieci kanalizacyjnej, także tej brodnickiej, lądują nieprawdopodobne „akcesoria”.

Świadomość tego, że sami sobie szkodzimy, jak się wydaje nie jest powszechna. Owszem, słyszymy rozmaite hasła, docierają do nas argumenty związane z ekologią, ale próbujemy przekonać – przede wszystkim samych siebie,w drugiej kolejności otoczenie – że ten problem wcale nas nie dotyczy. A jednak…

Każdego roku

pracownicy brodnickich „Wodociągów” usuwają dziesiątki zatorów przyłączy z sieci kanalizacyjnych, powstałych w wyniku wrzucania do kanalizacji substancji i przedmiotów, które nigdy nie powinny tam się znaleźć. Głównym skutkiem powyższego jest znaczny wzrost kosztów  eksploatacyjnych sieci kanalizacyjnej, wynikający z konieczności usuwania awarii, wymiany urządzeń, wypłaty odszkodowań związanych z zalaniem pomieszczeń ściekami, czy też utylizacji odpadów.

Co ląduje w obiekcie zwanym muszlą,

w naszym klozecie? Może to kogoś zdziwi, a może nie, choć sprawa jest poważna. Czy zwykła wata to coś poważnego? Zastanówmy się. Czy resztki obiadu wpływające kanalizacją do oczyszczalni ścieków to wielkie niedopatrzenie? Czy płatki, chusteczki, patyczki kosmetyczne, pieluchy, podpaski, tampony, to coś nadzwyczajnego? Może to incydentalne przykłady w sposób wybiórczy potraktowane?

Niestety, nie są to przykłady z sufitu, historie wymyślone i – przyznać trzeba – nie są bynajmniej atrakcjami fabularnymi.

Zatem idźmy dalej w tej wyliczance. Zdarza się, że z lenistwa – bo jakiż inny może być powód – wrzucamy do muszli klozetowej wypełnienia kuwet dla kotów, czy innych zwierząt (żwirek, trociny). Spuszczamy wodę i przyglądamy się, czy kibel odbiera? A co robimy z resztką włosów, które pozostają w grzebieniu? Może ktoś wyrzuca do śmieci ogólnych, ale przecież łatwiej i bliżej jest do muszli. Czy nie tak? A co zrobić z resztką farb, lakierów, kleju, cementu nawet gipsu? Oczywiście, także do kibla! Pozostałości po lekarstwach, materiały opatrunkowe? Do muszli, spuszczamy wodę. Poszło. Nawet nie śmierdzi.

Tłuszcze, szmaty, farmaceutyki

– robi się z tego niezła mazia, w której znajdziemy całą Tablicę Mendelejewa. Niezależnie, czy rodzi się w naszych domach, w naszych przedsiębiorstwa, zakładach pracy, firmach. Dowiedzmy się zatem – najlepiej czytając ten tekst przy śniadaniu, w każdym razie przed posiłkiem – że substancje tłuste w kontakcie z zimną wodą tężeją, że szmaty nasączone tłuszczem, czy włókna z „chusteczek nawilżonych”  spinają ten rosnący, obleśny twór zwany potocznie warkoczem, który owija się wokół urządzeń oczyszczalni ścieków, wkręca się w różne tryby… Co dalej się dzieje? Proponuję, by każdy z nas puścił swoją wyobraźnie w ruch.

Pracownicy, dbający o kanalizację, w różnych miejscach sieci napotykają na tzw. niespodzianki. Kiedyś w przepompowni znaleziono cegły, resztki z budowy. Natomiast przy pewnej znanej nam wszystkim brodnickiej ulicy spotkano się z efektami nocnego działania szkodników. Wersalka to nie byle co. Więc na rozpałkę poszły elementy drewniane, poręcze, pudło na pościel, natomiast do studzienki kanalizacyjnej z mozołem, ale dopchnięto, wersalkę w pozycji złożonej, dzieło nieznanego tapicera. Nawet Jarosław Haszek by tego nie wymyślił, choć o trzyczęściowej wersalce napisał opowiadanie…

Do historii opowieści

o zawartości sieci kanalizacyjnej przeszły obiadowe resztki, w których stwierdzono obecność m.in. ogóreczków, marcheweczki a także kapustki. Po prostu surówka. To nie są żarty.

Gdy mowa o ekologii najczęściej przywołuję słowa Williama Whartona, amerykańskiego pisarza: codzienność zaczyna się od mycia zębów. Gdy życzymy sobie, powszechnie, czystego powietrza, czystej natury, życia w zdrowiu, spróbujmy zacząć od siebie, od rzeczy prostych: nie bądźmy szkodnikami własnego organizmu! Poza tym warto zapoznać się z apelami Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji w Brodnicy, które w rozmaity sposób, także działaniami profilaktycznymi, uczula mieszkańców na skalę istotnych problemów dla naszego życia, naszej codzienności.

Tekst i fot. Bogumił Drogorób 

Read More

13 paź „Brodniczanka”, czyli kranówka

Naturalną wodę z głębi ziemi, uzdatnianą i z ujęć głębinowych  „Ustronie” i „Karbowo” w Brodnicy mamy w każdym kranie – w naszych domach. Po co chodzić do sklepu po wodę w plastikowych butelkach?

Wystarczy zaznajomić się z następującymi argumentami – „Brodniczanka” z kranu to woda bez plastiku, jej atuty to bogactwo minerałów! Skład wody badany jest regularnie, nadto oszczędzamy! A to przesądza o wszystkim.  Wyliczono bowiem, że „Brodniczanka” kranówka 1,5 l  kosztuje nas, uwaga: ok. 0,005 zł.

O takiej samej pojemności butelka plastikowa wody (nazwa bez znaczenia) kosztuje: 1,70 zł. Do tego dorzucić trzeba też ważne dla nas informacje: plastikowe opakowanie już budzi niechęć, brakuje nam wiedzy w jakich warunkach woda była transportowana i przechowywana przed zakupem, cząsteczki mikro-plastiku przedostają się do wody – to rzecz zbadana i udowodniona. Na koniec należy pamiętać, aby wodę kupić i przynieść butelkowaną do domu. Różnica w cenie mówi sama ze siebie.

Oczywiście, jest wolny wybór. Proponujemy zatem zdrowy wybór.

Tekst i fot. (bd)

Read More

17 wrz A jak jest u nas? Badanie wody w Drwęcy

Dramat na Odrze i jego konsekwencje powodują uzasadnione obawy i pytania, także naszych Czytelników, o stan wody w rzekach nam najbliższych. Nie dziwi taka reakcja, powodowana troską o ochronę środowiska, krajobrazu i Drwęcy, rzeki wspaniale meandrującej.

W Miejskim Przedsiębiorstwie Wodociągów i Kanalizacji w Brodnicy stan Drwęcy monitorowany jest bardzo precyzyjnie. Z trzech miejsc (przed i za wylotem ścieków oczyszczonych z Oczyszczalni) pobierane są próbki do badań. Pierwsze możemy skojarzyć z żelaznym mostem w okolicy ul. Bocznej, drugie – z aleją Piłsudskiego (obwodnica), a trzecie z drugim mostem żelaznym, przez który swego czasu biegła nitka wąskotorówki (Brodnica – Cukrownia Ostrowite).

W zestawie badań prowadzonych dla kontroli wody z rzeki jest odczyn pH, temperatura, zawartość tlenu, chemiczne zapotrzebowania na tlen (ChZT) biologiczne zapotrzebowanie na tlen (BZT), zawiesiny ogólne, fosfor ogólny, azot we wszystkich formach. Tyle, w największym skrócie, gdy chodzi o badanie wody powierzchniowej.

Należy także wspomnieć, iż badane są ścieki przypływające do Oczyszczalni, czyli surowe oraz wypływające, czyli oczyszczone. – Jesteśmy zobowiązani, spełniając wymogi pozwolenia wodnoprawnego, do wykonania takich kontroli i badań, zapobiegając w ten sposób zanieczyszczeniom – mówią w MPWiK.  – W praktyce są to analizy 24 próbek w ciągu roku. Taki jest nasz obowiązek.

Poza wszystkimi aspektami prawnymi, które specjaliści od wody i ścieków muszą wykonać, monitorowany jest także obraz odprowadzanych do sieci kanalizacyjnej ścieków przemysłowych. Wprawdzie jest to obowiązek wytwórców tych ścieków – chodzi o  zakłady produkcyjne, przemysłowe –  ale w praktyce bywa tak, iż zakłady same zgłaszają potrzebę badania ścieków do MPWiK. Muszą wiedzieć co wypuszczają.

Generalnie rzecz ujmując monitorowane są wszystkie ścieki, wody opadowe i roztopowe dostające się do rzeki. Wszystko w trosce o środowisko, Drwęcę i krajobraz. W Brodnicy i jej okolicach jest znacznie mniej potencjalnych źródeł zanieczyszczeń niż ma to miejsce w zlewni rzeki Odry. Pracownicy Oczyszczalni robią nie tylko to, co muszą, do czego są zobowiązani, ale też sporo rzeczy ponad. Rzeka to żywy organizm i o tym pamięta każdy przede wszystkim.

Tekst i fot. (wind)

Fot. Wszystkie badania prowadzone są w miejscowym laboratorium przy Oczyszczalni Ścieków, bardzo dobrze wyposażonym i ze znakomitą kadrą.

Read More
Skip to content