Informacje prasowe

12 lut Pijąc wodę z kranu.

Z Jackiem Sochackim, prezesem brodnickich „Wodociągów” rozmawia Bogumił Drogorób

– 15 edycja Ogólnopolskiego Rankingu Przedsiębiorstw Wodociągów i Kanalizacji przyniósł kolejne rozstrzygnięcia. MPWiK w Brodnicy znalazło się wśród laureatów.

– Już samo uczestnictwo w Rankingu, możliwość konfrontacji osiągnięć i myśli technicznej jest dla nas, ponad stuletniej firmy, sporym wyróżnieniem. Warto wspomnieć, iż Wodociągi Miejskie w Brodnicy funkcjonują od 1905 roku, tradycja jest naszą siłą i zobowiązaniem.

– Domyślam się, że Ranking ocenia dokonania poszczególnych firm za rok miniony. Przejdźmy zatem do konkretów. Zacznijmy od inwestycji.

– Przeprowadziliśmy rozpoznanie geologiczne zasobów źródeł podziemnych w ramach ujęcia wody na Przydatkach, zbudowano kolejną studnię głębinową na ujęciu Ustronie, sieć wodociągową i sieć kanalizacji sanitarnej w ul. Karbowskiej, rezerwowy kolektor sanitarny pod Drwęcą, zakupiono i zamontowano kolejny rotor napowietrzający na potrzeby oczyszczalni ścieków, separatory na wylotach kanalizacji deszczowej. Przeprowadziliśmy także kolejny etap modernizacji naszego biurowca. A także – wykorzystując środki unijne i preferencyjne pożyczki – wykonaliśmy mikroinstalację fotowoltaiczną na potrzeby stacji uzdatniania wody w Karbowie oraz duże instalacje fotowoltaiczne na terenie Oczyszczalni i ujęcia Ustronie, które przyczynią się do obniżenia i ustabilizowania kosztów energii.

– Nowe zadanie, nowe rozwiązania techniczne, to konieczność podnoszenia kwalifikacji zawodowych.

– Oczywiście, nie możemy stać w miejscu. Kursy, szkolenia, studia i inne stosowane formy rozwoju osobistego pracownika – na tym nie można oszczędzać. Nie chcę zagłębiać się w szczegóły, tematów jest bardzo dużo. Podam tylko kilka przykładów: techniczne umiejętności eksploatacji pomp i pompowni, praktyczne wykorzystanie benchmarkingu w przedsiębiorstwach, zgodność działań z ustawą o krajowym cyberbezpieczeństwie, seminarium z zakresu pomiarów fizyko-chemicznych wody i ścieków, „Nowa era w badaniach wody do spożycia – nowelizacja polskich przepisów  w sprawie jakości wody pitnej”. Dołączam do tego udział w targach i imprezach branżowych w 2025 roku – Targi Wod – Kan w Bydgoszczy, Targi technologii wodno – kanalizacyjnej w Warszawie.

– Organizator Rankingu, czasopismo „Strefa Gospodarki” Biznes Magazyn, oceniał także strategię zaangażowania społecznego, skupioną na edukacji ekologicznej, wspieraniu lokalnych inicjatyw, budowaniu transparentnej komunikacji z mieszkańcami. Czego dowiemy się w tej materii?

– Sponsorujemy sport lokalny. Naszymi beneficjentami są Sparta (piłka nożna), Gol (piłka nożna), MKS (piłka ręczna) MUKL (lekkoatletyka) – przede wszystkim dzieci i młodzież. Jako podmiot wrażliwy na potrzeby lokalnej wspólnoty wsparliśmy finansowo i rzeczowo placówki i organizacje m.in. Centrum Kształcenia Ustawicznego, Dom Dziecka, Szkołę Podstawową w Strzygach, Stowarzyszenia na Wiejskiej, Polski Związek Niewidomych. Współpracujemy z Brodnickim Domem Kultury, owocem czego są Dni Brodnicy, partnerem strategicznym jest także Urząd Miejski. Z magistratem współorganizujemy m.in. Jarmark Ekologiczny Anny Wazówny. Ważna jest także promocja postaw proekologicznych i nasza kampania „Pij wodę z kranu”. O walorach mineralnych naszej wody pisaliśmy już wielokrotnie. Woda z kranu to fundament zdrowia wśród najmłodszych sportowców. I nie tylko.

– Jako przedsiębiorstwo miejskie MPWiK jest częścią środowiska brodnickiego, a także wizytówką Brodnicy.

–  Wspieramy wiele inicjatyw kulturalnych i sportowych, jesteśmy partnerami w przedsięwzięciach Muzeum i Brodnickiego Domu Kultury, nie zapominamy także o swoich pracownikach. Jako przykład  integracji zespołu MPWiK zorganizowaliśmy wycieczkę edukacyjną do Szwajcarii Saksońskiej. Profesjonalizm i turystyka – w ten sposób można opisać ten fragment naszej działalności.

– Gratulując wyróżnienia w Rankingu jestem przekonany, że jest to wspólne dzieło całej załogi.

– Niewątpliwie! Mam i zaszczyt, i przyjemność pracować z zespołem fachowców, z zespołem o wysokim poziomie umiejętności technicznych, a przede wszystkim moralnych. Z socjologii znamy pojęcie kapitału społecznego i relacji wewnętrznych. W praktyce oznacza to integrację zespołu pracowniczego, co bezpośrednio przekłada się na jakość świadczonych usług. Koleżeństwo to nie fikcja, to przestrzeń życzliwej wzajemności, bezinteresownej pomocy. Po prostu – lubimy się nawzajem.  Jest to cenna zaleta każdego z pracowników naszych „Wodociągów”.  

– Dziękuję za rozmowę

Rozmawiał i fot. Bogumił Drogorób

Read More

20 sty Powrót do Macierzy i smutne wyzwolenie

106 lat temu Brodnica powróciła do Macierzy. Nasze miasto znalazło się w granicach odrodzonej Polski 18 stycznia 1920 roku.

Proces opuszczania Brodnicy przez wojska niemieckie rozpoczął się na kilka dni przed wkroczeniem Wojsk Polskich. Oddziały Grenzschutzu zebrały się na Dużym Rynku wokół pomnika poległych w wojnie francusko-pruskiej (1870–1871), gdzie odbył się ostatni capstrzyk. Z pomnika uroczyście zdjęto pruskiego czarnego orła i przeniesiono go do koszar.

18 stycznia 1920 r. ostatnie oddziały wojsk niemieckich opuściły miasto. Od strony Rypina do Brodnicy wkroczyły oddziały Wojska Polskiego dowodzone przez gen. Stanisława Pruszyńskiego. Na brodnickim Dużym Rynku żołnierzy polskich chlebem i solą powitał Augustyn Gapa, ówczesny burmistrz miasta, w towarzystwie starosty Władysława Olszewskiego. Po latach zaborów odradzać zaczęła się nad Drwęcą polska administracja, tradycja i kultura.

Styczeń to również czas upamiętnienia wyzwolenia Brodnicy spod okupacji hitlerowskiej. W 1945 roku miasto zostało oswobodzone przez wojska radzieckie. Jednak po wkroczeniu wojsk Armii Czerwonej do Brodnicy, nie był to dobry czas dla naszego miasta i okolic. Brodnicą rządzili wówczas nie Polacy, a przedstawiciele radzieckiej Komendantury Wojennej, zaś samo wyzwolenie naszych ziem z rąk niemieckiego okupanta wiązało się ze zniszczeniami, rabunki, aresztowania i deportacje miejscowej ludności w głąb ZSRR, z której wielu już nigdy nie wróciło do domów. W gruzach legły marzenia oraz plany wielu mieszkańców naszego miasta i regionu o wolnej i w pełni suwerennej Polsce.

W hołdzie bohaterom złożono kwiaty pod Pomnikiem Wdzięczności. Burmistrz Brodnicy w imieniu mieszkańców miasta,  Starosta  Brodnicki w imieniu mieszkańców powiatu.

W czasie okolicznościowego spotkania Burmistrz Brodnicy Jarosław Radacz uhonorował osoby szczególnie zasłużone dla miasta i jego mieszkańców.

Medal Burmistrza Brodnicy otrzymał Łukasz Murawski – prezes stowarzyszenia „Brodnica Biega”,  za wieloletnie i bezinteresowne organizowanie akcji charytatywnych w Brodnicy, które przynoszą realną pomoc potrzebującym, promują aktywność fizyczną, bieganie i zdrowy styl życia, mobilizują mieszkańców do wspólnego działania oraz kształtują postawy empatii, wrażliwości społecznej i odpowiedzialności za drugiego człowieka. Medal w imieniu prezesa stowarzyszenia odebrał wiceprezes – Jacek Gerka.

W dowód uznania za pracę na rzecz rozwoju gospodarczego naszego miasta Medal Burmistrza Brodnicy otrzymali: Piotr Białowicz – prezes Zarządu Centrum Medycznego Novamed Sp. z o.o., – z okazji 25-lecia istnienia placówki, za konsekwentny rozwój nowoczesnej opieki medycznej w Brodnicy, inwestowanie w specjalistyczną kadrę i innowacyjne technologie oraz wieloletnią troskę o zdrowie Pacjentów Brodnicy i regionu.

Maryla Lewandowska – właścicielka Piekarni „Świerkowa”, z okazji 40-letniej działalności, za kontynuowanie tradycji piekarniczych w Brodnicy, troskę o wysoką jakość produktów oraz wkład w życie lokalnej społeczności.

Przemysław Twarogowski – lekarz, z okazji 25-lecia prowadzenia praktyki lekarskiej, za długoletnią pracę na rzecz zdrowia i dobra mieszkańców Brodnicy, za profesjonalizm, empatię i oddanie pacjentom.

Stanisław Smulski – właściciel firmy ŻAL-MIX, z okazji 25-lecia działalności, za konsekwentny rozwój przedsiębiorstwa oraz wkład w rozwój gospodarczy miasta.

Uroczystość uświetnił koncert Miejskiego Chóru „Canto Grazioso”. W wydarzeniach rocznicowych udział wziął także Jacek Sochacki, prezes zarządu MPWiK w Brodnicy.

(wind)

Read More

16 gru Wigilijne Spotkanie Opłatkowe Chrześcijańska tradycja i kultura

W klimacie bliskości Świąt Bożego Narodzenia oraz nadchodzącego Nowego Roku odbyło się w Brodnickim Domu Kultury Wigilijne Spotkanie Opłatkowe.

Radość z nadchodzących Świąt dzielili przedstawiciele wszystkich środowisk miasta i powiatu z burmistrzem Jarosławem Radaczem i starostą brodnickim Arkadiuszem Orłowskim, którzy wspólnie z zaproszonymi gośćmi, wśród których był biskup diecezji toruńskiej Arkadiusz Okroj, kapłani dekanatu brodnickiego z dziekanem ks. dr. Mariuszem Stasiakiem, tradycyjnie łamali się opłatkiem, składając życzenia.

Dzieląc się opłatkiem z pełną uwagą zapoznaliśmy się z przesłaniem papieża Leona XIV, w którym Ojciec Święty przekazał takie słowa:

„Boże Narodzenie to przede wszystkim święto pokoju, który rodzi się w betlejemskim żłóbku.

Bóg przychodzi  do nas w pokorze, jako małe dziecko, aby pokazać nam jak ważna jest miłość i uniżenie.

W obliczu wojen i podziałów, Dzieciątko Jezus wzywa nas do budowania mostów dialogu i pojednania.

Otwórzmy nasze serca na Jego obecność, aby stać się narzędziami Jego pokoju w dzisiejszym świecie.

Niech to święto przypomina nam, że prawdziwa siła tkwi w cichej obecności Boga pośród nas”.

Wigilijne spotkanie uświetnił spektakl „Zanim nadejdzie dobro” w wykonaniu uczniów III Liceum Ogólnokształcącego w Brodnicy. Scena teatralna w BDK jest doskonałym miejsce dla poszukiwań teatralnych form, eksperymentów, jest swego rodzaju laboratorium. Zło, dobro, nienawiść, niezgoda, oszustwo – symbolika tych zjawisk została zaprezentowania w spektaklu, inspirowanego luźną animacją oskarowego „Klausa”, na podstawie twórczości jednego z pisarzy skandynawskich.  Nawet motywy bajkowe z udziałem Klausa, czyli św. Mikołaja, bardzo ławo można było odczytać, nie pozostawały bezrefleksyjnymi.

Organizatorami spotkania byli proboszcz parafii pw. św. Katarzyny Aleksandryjskiej, burmistrz miasta i starosta powiatu.

Tekst i fot. (wind)

Read More

16 lis Na drodze krajowej nr 15 z Brodnicy do Tamy Brodzkiej

W Bydgoszczy w siedzibie Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad Oddział w Bydgoszczy podpisano Porozumienie pomiędzy: GDDKiA Oddział w Bydgoszczy, Miejskim Przedsiębiorstwem Wodociągów i Kanalizacji sp. z o.o. w Brodnicy oraz Gminą Miasta Brodnicy. To ważny krok na drodze do realizacji inwestycji, na którą Brodnica czekała od lat.

Porozumienie określa zasady współfinansowania przez MPWiK inwestycji pn.: „Projekt i rozbudowa drogi krajowej nr 15 na odcinku Tywola ( Szabda) – Brodnica – Tama Brodzka. Etap III Brodnica – Tama Brodzka.” Zakres współfinansowania MPWiK dotyczy budowy i przebudowy infrastruktury wodociągowo-kanalizacyjnej kolidującej z inwestycją drogową. Wartość szacunkowa tego zakresu: 8 271 423,82 zł brutto.

Porozumienie podpisali:  ze strony GDDKiA: Sebastian Borowiak, dyrektor oddziału, oraz Przemysław Antoniak, zastępca dyrektora ds. Inwestycji,  ze strony MPWiK: Jacek Sochacki, Prezes Zarządu,  ze strony Gminy Miasta Brodnicy: burmistrz Jarosław Radacz i Krzysztof Hekert zastępca burmistrza. Rozbudowa drogi krajowej nr 15 to inwestycja o kluczowym znaczeniu dla poprawy bezpieczeństwa ruchu drogowego oraz usprawnienia układu komunikacyjnego w regionie .

Dzięki współpracy instytucji państwowych i samorządowych możliwe będzie skoordynowanie przebudowy drogi z modernizacją miejskiej infrastruktury technicznej, co przełoży się na wygodę i bezpieczeństwo mieszkańców Brodnicy i okolic.

Kolejną odsłoną rozbudowy krajowej drogi nr 15 było listopadowe spotkanie w brodnickim magistracie, a związane także z odcinkiem Brodnica – Tama Brodzka.  Uczestniczyli w nim sekretarz stanu w Ministerstwie Infrastruktury Stanisław Bukowiec, poseł na Sejm RP Zbigniew Sosnowski, senator RP Ryszard Bober, dyrektor Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad Oddział w Bydgoszczy Sebastian Borowiak oraz Burmistrz Brodnicy Jarosław Radacz.

Dobrą informacją jest ogłoszony przez GDDKiA przetarg na rozbudowę drogi krajowej nr 15 na odcinku Brodnica – Tama Brodzka. Zadanie będzie realizowane w systemie „Zaprojektuj i wybuduj”. Termin składania ofert – 8 grudnia 2025 r., a roboty budowlane w latach 2027–2029.

W ramach inwestycji przewiduje się m. in. wymianę nawierzchni z przystosowaniem konstrukcji do przenoszenia obciążeń 115 kN/oś, wzmocnienie i skomunikowanie pobocza DK15 na odcinku czynnym osuwiska, przebudowę skrzyżowań, budowę odcinków chodnika oraz dróg dla pieszych i rowerów, uporządkowanie odwodnienia, wykonanie zjazdów, przebudowę zjazdów, wykonanie oznakowania poziomego i pionowego oraz urządzeń bezpieczeństwa ruchu drogowego. Ponadto planuje się budowę obiektu inżynierskiego – przejścia dla zwierząt i przepustów drogowych o funkcji hydrologicznej, ekologicznej i mieszanej. Zastosowanie ekranów akustycznych  pozwoli w znacznej części wyeliminować uciążliwości akustyczne spowodowane poprowadzeniem drogi krajowej.

Zakres rozbudowy DK15 obejmuje:

• Rozbudowa drogi krajowej i wymiana nawierzchni z przystosowaniem konstrukcji do przenoszenia obciążeń 115 kN/oś – około 4,4 km

• Budowa 2 skrzyżowań typu rondo

• Budowa i przebudowa  2 skrzyżowań innych niż rondo

• Budowa/przebudowa 2 zatok autobusowych

• Budowa drogi dodatkowej w pasie drogi krajowej – około 1 km

• Budowa drogi dla pieszych i rowerów oraz chodnika – około 5 km

• Budowa przejścia dla zwierząt (obiekt inżynierski).

• Budowa 12 przejść dla pieszych

• Budowa ekranów akustycznych – około 1,5 km

Podczas konferencji burmistrz Jarosław Radacz podkreślił ogromną zasługę w realizacji tego przedsięwzięcia posła na Sejm RP, a wcześniej wicemarszałka Województwa Kujawsko-Pomorskiego Zbigniewa Sosnowskiego oraz senatora RP Ryszarda Bobera. To dzięki ich zaangażowaniu, życzliwości wobec Brodnicy i wieloletnim staraniom możliwe stało się realne rozpoczęcie prac nad rozbudową DK15.

Opr. źródło UM Brodnica

Fot nadesłane

Fot. 1. – W Bydgoszczy podpisano ważne porozumienie w sprawie DK15

Fot. 2 – Uczestnicy brodnickiej konferencji dot. rozbudowy ważnej dla regionu DK15

Read More

13 paź Światłowód na każdej ulicy, a ścieki sobie płyną

Brodnica jest skanalizowana w 98 proc. Jednak jest pewien procent w mieście i poza nim, teren nie mający dostępu do kanalizacji. Niestety, w dobie światłowodu, cyfryzacji, w XXI w. mamy także do czynienia z technologią, zbliżoną na czasów międzywojennych sławojek. Co to oznacza?

Interesuje nas teren, gdzie występują przydomowe oczyszczalnie ścieków – nie tylko na wsi – indywidualne instalacje (kombinacje) i najpopularniejsze, zbiorniki bezodpływowe, czyli szamba. W ostatnim czasie zostały one otoczone szczególnym zainteresowaniem inspektoratu ochrony środowiska, jednostek kontrolujących z urzędów miast i gmin. Po kontrolach ciekawy fakt: ilość ścieków dowożonych z przydomowych oczyszczalni ścieków i zbiorników bezodpływowych praktycznie się podwoiła, a przecież liczba mieszkańców nie wzrosła aż tak lawinowo, nie uległa podwojeniu. Jakie z tego wniosek? Wskazuje to na pewien fakt braku opróżniania szamb, przydomowych oczyszczalni ścieków przez ich użytkowników.

„Kreatywność” i „przedsiębiorczość”

Każdy niby jest świadomy tego, że produkcja ścieków jest skorelowana z użyciem wody. To nie ulega wątpliwości. Równowaga – ile wody tyle ścieków – nie jest zachowana, a różnica nie ląduje w miejskiej oczyszczalni ścieków. Ani poprzez sieć kanalizacyjną, ani przez wozy asenizacyjne, które powinny owe ścieki dowieźć. Wskazuje to na wyjątkową „kreatywność” właścicieli nieruchomości, wyjątkową „przedsiębiorczość”. Tu istotna uwaga – „Wodociągi” brodnickie świadczą takie usługi mając dwa specjalistyczne wozy, poza tym jest jeszcze ok. dziesięciu takich środków transportu, prywatnych firm wywozowych działających na obrzeżach miasta i w terenie.

Opowieści

są z cyklu jak się pozbyć ścieków nie płacąc za usługę albo płacąc częściowo. Napotykamy tutaj na „ciekawe rozwiązania” i „myśl techniczną”. Miejsce, o który mowa, znajduje się na obrzeżach miasta – znaków szczególnych nie podajemy. Szambo, wyjątkowo płytkie, o głębokości najwyżej do 2 metrów. Co dwa tygodnie, mniej-więcej, powinien przyjeżdżać wóz asenizacyjny. Ale nie przyjeżdża, ponieważ właściciel nieruchomości ma dość długi wąż strażacki, nadto zakupił pompę pływającą. Długi wąż wyprowadził ścieki do rowu, a tam już niech się przyroda zaopiekuje. Spadnie deszcz, wszystko wsiąknie. Dla zmyłki właściciel płytkiego szamba i węża strażackiego głośno mówi o ekologii i poszanowaniu przyrody.

Pompowanie nieczystości do przydrożnych rowów, strumyczków, cieków wodnych to nic nowego. Nawet może to być działka za domem, o odpowiedniej powierzchni. Oczywiście, nigdy za dnia, raczej późnym wieczorem.

Zbudowanie domu nad rzeką nie musi budzić podejrzeń, ale czasami warto zaobserwować. Na pewno jest to miejsce wygodne do odprowadzania ścieków, a wysoki brzeg wręcz zachęca – krajobrazowo i „gospodarczo”. Mimo rozwoju gospodarki wodno-ściekowej, nacisku na ochronę środowiska, brakuje wewnętrznej dyscypliny. Sytuacje trudne dla przyrody zdarzają się i – co najgorsze – powtarzają się.

Zbiorniki bezodpływowe, czyli szamba i przydomowe oczyszczalnie ścieków, w zasadzie nie są zbiornikami bezodpływowymi w swojej naturze, ponieważ wątpliwym faktem jest posiadanie przez nie…dna.  Szambo jest niekiedy podziurawione. Jeżeli nie ma szczelnego dna cała tzw. treść ścieków przedostaje się do gleby, do wód. Jest to jeszcze bardziej niebezpieczne, gdyż przy jakiejś określonej głębokości takiego zbiornika, ścieki przedostają się do warstw głębszych gleby. Jest to prosta droga do skażenia wody o czym ci wszyscy „kreatywni” gospodarze powinni wiedzieć.

Zdarzają się sytuacje

gdzie nieruchomość nie jest podłączona do żadnego zbiornika. Przy natłoku zgłoszeń jakie mieli panowie wywożący nieczystości, samorząd gminy może poprosić delikwenta do kontroli, o wykazanie się troską o ekologię. Inaczej mówiąc musi pokazać fakturę na opróżnianie szamba. Może być paragon za usługę. Przede wszystkim umową na wywóz nieczystości!!! Niekiedy okazuje się, że gospodarz umowę, owszem, ma, ale podpisał ją kilka miesięcy temu, a jego dom stoi od…trzydziestu lat. Co robił z tym gównem przez ten czas?

Bywa, że dopiero kontrola wymusza konieczność podpisania umowy. Kary finansowe nie są czymś incydentalnym. Jednostki samorządu, gminy, urzędy są władne do przeprowadzania kontroli na miejscu, w terenie. Nadto, nadzór budowlany określa, czy dany zbiornik spełnia określone warunki utrzymania rygoru. Rzetelność to już zadanie dla gospodarza domu.

Bywa też – jest to także historia prawdziwa – że właściciel nieruchomości chce podpisać umowę na wywóz nieczystości, ale nie ma żadnego zbiornika!!! Jak wyglądało to do tej pory? Rura z domu na łączkę, polanę, teren opada, nikt rury nie widzi, bo zakopana i tak ścieki sobie płyną. Do bajora, stawu, do rowu, do jeziora.

Mimo różnego rodzaju promocji, dofinansowania, nadal jest pole do popisu dla jednostek kontrolujących. Nie chodzi jednak tylko o kontrolę, bardziej o świadomość. Tej, niestety, obserwując problem związany z gospodarką wodno-ściekową, nadal brakuje. Czynić sobie ziemię poddaną nie oznacza niszczenie jej. I to z pełną świadomością.

Inwestycje komunalne oraz dbałość o ich stan, to zadanie Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji w Brodnicy. Firma, w skład której wchodzi także oczyszczalnia ścieków, bardzo dobrze wywiązuje się ze swoich obowiązków. Może także służyć radą wszystkim, którzy inwestują w swoje nieruchomości, ale – bardzo możliwe – nie znają prawnych uwarunkowań. Skorzystanie z takiej pomocy to jednocześnie deklaracja uczciwości – wobec nas, wobec przyrody.

Tekst i fot. Bogumił Drogorób

Fot. Szambo już nieczynne, musiało być opróżniane co dwa tygodnie. Właściciel zdecydował się na podłączenie domu do kanalizacji. Sporo zaoszczędził.

Read More

23 lip Jarmark królewny Anny. Wszystko co najważniejsze

Od 18 lat Anna Wazówna jest patronką najciekawszej imprezy jarmarcznej i plenerowej w Brodnicy. Była znana jako znawczyni ziół i lekarstw z nich robionych, w sąsiedztwie jej pałacu – starościny brodnickiej – rozłożyły się stragany z wszelkimi dobrami, przede wszystkim spoglądała na to, co się działo w jej mieście z wysokości pomnika.

Ulica Zamkowa zamknięta dla ruchu kołowego od Mickiewicza do Podzamcza. Zamknięta i zajęta przez stragany, namioty, akcesoria do garmażerki, bogata w zapachy wędlin i sera, wędzonego jesiotra i kiełbasy z grilla. Na skwerze przy pałacu, tradycyjnie, scena i widownia. Na terenie zamku krzyżackiego stragany, m.in. ze starociami, ale także artykułami spożywczymi, czymś do picia, na parkingu – miasteczko medyczne. Sporo miejsca, bo temat poważny: zdrowie! A więc mammografia, pomiar ciśnienia, poziomu cukru, konsultacje onkologiczne, osteoporoza, rozpoznanie boreliozy i innych chorób, ogląd jamy ustnej  – paradentoza, jak leczyć – lista konsultacji przeogromna.

Ruszamy śladem kramów – kawa, mydło, zapachowe esencje, kapelusze na słońce (droższe niż w sklepie), pistolety z nabojami (wątpliwa zabawka dla dzieci), skórzane paski wąskie, kwiaty cięte i doniczkowe, kwiaty do ziemi, miód w słoiczkach i pitny w butelkach, poduszki (jaśki) z kotem, psem, traktorem, bluzki, paczka w ciemno (co los przyniesie), dżemy, sery, znowu sery, chleby, misie na szydełku robione, świeczki, torby zakupowe, bransoletki, naszyjniki, niby jubilerskie akcesoria, wisiorki, garmażerka dla głodnych, wino z winnicy Sztolcmana w Szafarni (tej blisko Tereszewa), pierścionki, drewniane akcesoria do kuchni, sznytka żytniego chleba ze smalcem albo z pasztetem z dziczyzny. Tu zatrzymuję się na dłużej, przy stoisku z wędlinami, szynkami i chlebem żytnim. Znana firma z Kociewia, z miejscowości Jeżewo – A.A. Bartknecht.  Żytni chleb zalecany przez środowisko medyczne, ląduje w mojej torbie reporterskiej. Idziemy dalej napotykając wędzonki, produkty z Podhala, świat przypraw (np. czarnuszka), wodę z gazem i bez gazu z dystrybutora brodnickich „Wodociągów”, informacje bankowe, zaproszenia do Brodnickiego Parku Krajobrazowego, a za pomnikiem Anny Wazówny królestwo bibliofilów – książki, które kierownictwo Miejskiej i Powiatowej Biblioteki Publicznej, wystawiło na sprzedaż, w cenie od 1 zł – do 2 zł. Zainteresowani biorą albumy i literaturę piękna. Jest Kraszewski, Sienkiewicz i prawdziwe perełki. Wchodzę w ten temat – za 10 zł kupuję „Lot nad kukułczym gniazdem” – Ken Kesey, „Piękni dwudziestoletni” – Marek Hłasko, „Okno” – Ireneusz Iredyński, „Siekiera” – Ludwik Vaculik, „Po śniadaniu” – Eustachy Rylski.

Na scenie rozgrzewa się „Big Bike Orchestra” – saksofon i flet, organy i akordeon, gitary dwie – rytmiczna i basowa, skład perkusyjny. Big Bike czyli Duży Rower, sześciu muzycznych wariatów – jak mówią o sobie – którym udało się opanować Duży Rower, niezwykły jednoślad. Na jednym z promocyjnych zdjęć widać sześciu wariatów na rowerze sześcioosobowym. Znakomity skład!

Otwarcia imprezy dokonali  Krzysztof Hekert wiceburmistrz Brodnicy i Zbigniew Sosnowski, poseł na Sejm RP. Są samorządowcy, przedsiębiorcy, przyjaciele Brodnicy z Polski, mieszkańcy miasta i okolic. To dla nich ta impreza! Przy wspaniałej, słonecznej pogodzie.

Udało się!!!

Read More

23 lip Nasz zwykły dzień

Ekipy dyżurne są nieustannie w pogotowiu. Na hasło AWARIA wszystko jest gotowe. Samochód podjeżdża na miejsce, zaczyna się praca.

Awarie w mieście nie zdarzają się często. Okoliczności, przyczyny, skutki bywają rozmaite, tak jak różna jest skala niezbędnych napraw. Ważne, żeby naprawa była skuteczna. Skuteczność, w konsekwencji, powoduje, że tych awarii jest mniej.

Na zdjęciach prace na brodnickim Dużym Rynku – poniedziałek, 21 lipca, godz. 9.40

Read More

04 maja Nasze skarby – ziemi i architektury. Skąd się bierze woda w kranie?

Był czas, że wodę transportowaliśmy na powierzchnię za studni, za pomocą wiadra na łańcuchu, że szło się po wodę daleko od domostw, a dwa wiadra przymocowane do nosidła (koromysło) „szły z nami na naszych plecach”. To już historia, którą warto tutaj przytoczyć.

Woda – nomen omen – to temat rzeka. Można słuchać o niej wielu interesujących opowieści. Są one między innymi w publikacji Antoniego Bochena „Skąd się bierze woda w kranie”, miłośnika historii gospodarczej Polski, praktyka marketingu narracyjnego, prezesa wydawnictwa Quixi Media z Bydgoszczy. Dodajmy jeszcze rzecz istotną – publikacja uzyskała wsparcie zespołu naukowców, którzy konsultowali ów projekt: prof. dr Małgorzata Gutry-Korycka z Uniwersytetu Warszawskiego, prof. dr inż. Zbigniew Kledyński z Politechniki Warszawskiej, prof. dr inż. Maciej Maciejewski z Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej, mgr inż. Lidia Zacholska i dr Sławomir Żak z Politechniki Bydgoskiej.

– Woda jest jednym z najważniejszych zasobów naturalnych naszej planety. Bez niej nie istniałoby życie – pisze Antoni Bochen. Chociaż na Ziemi jest mnóstwo wody nie zawsze znajduje się ona we właściwym miejscu, we właściwym czasie i nie zawsze posiada odpowiednią jakość. Między innymi przez to, że odpady chemiczne nieodpowiednio zutylizowane wczoraj, dziś pojawiają się w zasobach wodnych, i to w miejscach najmniej spodziewanych. W odpowiedzi na potrzebę zrozumienia funkcjonowania złożonej sieci wodnej na Ziemi rozwinęła się hydrologia, jako nauka.

Wszystkie procesy chemiczne i biologiczne

z udziałem wody przemieszczającej się różnymi drogami w powietrzu, na i pod powierzchnią skorupy ziemskiej oraz w roślinach, są przedmiotem zainteresowania hydrologów. Woda potrafi obrać wiele dróg w nieprzerwanym procesie opadów – deszczu lub śniegu – i parowania do atmosfery. Może być uwięziona przez miliony lat w polarnych pokrywach lodowych. Może też spływać do rzek, a następnie do mórz i oceanów. Potrafi wsiąknąć w glebę, by potem wyparować bezpośrednio z jej powierzchni lub przez liście roślin. Może także nastąpić jej infiltracja dfo wód gruntowych (poziomów wodonośnych). Niekiedy trwa to krótko, a kiedy indziej – miliony lat. Ludzie próbują – we własnym dobrze pojętym interesie – nad tym zapanować i niesforny żywioł ujarzmić. Budują ujęcia wody, meliorują grunty rolne lub je nawadniają, wykorzystują wodę do celów komunalnych, przemysłowych, a także do produkcji energii elektrycznej.

W tak różnorodny sposób „przepracowana” i wyzyskana woda z reguły trafia ponownie do środowiska. Oczywiście, zazwyczaj wcześniej poddawana jest procesowi uzdatniania. Niestety nawet oczyszczona jest już gorszej jakości niż istniejąca w stanie pierwotnym.

Było sobie wzgórze

widok stamtąd zachwycający, ale taszczenie przez cały dzień wiader z wodą z rzeki pod górę, do domu, to duża uciążliwość. Każde wiadro to 10 litrów, a dostarczenie 20-30 wiader wody dziennie na szundach (nosidło, koromysło) to koszmar. Kluczem do celu to budowa wodociągu z rur, biegnącego z rzeki do każdego z domostw, gospodarstw na wzgórzu. Tylko…sprawa podstawowa, woda nie płynie samoczynnie pod górę. Na wzgórzu trzeba zbudować zbiornik wodny. Ze zbiornika siecią rurociągu woda popłynie do każdego domu na wzgórzu aż się dzieciak zdziwi: mamo, woda ze ściany płynie!!! Za pomocą grawitacji woda dostarczana jest za darmo. Wszystko działa idealnie.

Mając wodę można zbudować wszystko, całe miasto – z przemysłem, gospodarką, parkiem rozrywki, dzielnicami mieszkaniowymi. A wszystko to dzieje się w bliskim sąsiedztwie i dzięki wodzie – między innymi.

Wieże ciśnień

to nieodłączny element systemu wodociągów, przede wszystkim urządzenie techniczne. Były to budowle – takimi pozostały, co podajemy za Wikipedią – w formie wieży, na której szczycie znajdował się zbiornik wodny, służący do stabilnego ciśnienia w sieci wodociągowej, który pokrywa wzrost zapotrzebowania na wodę. Zależnie od funkcji użytkowej wyróżnić można wieże ciśnień: wodociągowe (miejskie), kolejowe i zakładowe. Wieże ciśnień bywały mylone z wieżowym zbiornikiem na wodę, który jest budowlą, natomiast wieża ciśnień to wielofunkcyjny budynek (posiadający fundamenty, ściany i dach), w którego górnej części – pod dachem – znajduje się zbiornik na wodę. Zbiorniki wieżowe mają za zadanie gromadzenie wody – zapewnienie rezerwy w przypadku zwiększonego zużycia i zapewnienia odpowiedniego ciśnienia oraz zachowania ciągłości procesów technologicznych w przypadku awarii wodociągu.

Budynek wieży wodnej, prawdopodobnie najstarszy w Polsce, zachowany do dziś, znajduje się w Lublinie. Już w 1564 r. zbudowano tam to urządzenie z łupanego kamienia wapiennego oraz z cegły z czterospadowym dachem. Ze zbiornika z wieży woda spływała grawitacyjnie drewnianymi rurami do browarów, kamienic bogatych mieszczan, klasztorów, szpitala przy kościele św. Ducha, łaźni i publicznych studzienek miejskich.

Z latami budynki wież wodnych były nie tylko częścią urządzeń technicznych – mamy na myśli wodociągi – stanowiły także ciekawy fragment architektury miejskiej. Stawały się punktem orientacyjnym w mieście, a także swego rodzaju symbolem wodociągowych firm – tak jest w przypadku brodnickich „Wodociągów”. Wieża przy ul. Podgórnej w artystycznej grafice znajduje się w logo Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji w Brodnicy. Znakomita większość wież ciśnień i wież wodociągowych, poprzez swoją ciekawą architekturę, znajduje się na liście obiektów zabytkowych. Co więcej – wiele tych obiektów zabytkowych pełni dziś zupełnie inną funkcję. I tak, we Wroclawiu wieżę ciśnien przy ul. Sudeckiej 125a przekształcono w kompleks restauracji o nazwie „Wieża Ciśnień”. Grudziądzka wieża wodna dawnej fabryki Ventzki po remoncie wykorzystana została na cele mieszkalne. W Kowalewie Pomorskim wieżę wodną wybudowano na fundamentach średniowiecznej wieży, w obrębie nieistniejącej krzyżackiej warowni. Budowano też wieże jako monumentalne  obiekty, swoiste pomniki jak na przykład w Nysie na Dolnym Śląsku „Bismarcktrum” dla uczczenia kanclerza Otto Bismarcka. Natomiast w Łodzi narożna wieża wodna z 1913 r. stanowiąca część budynku składu w fabryce Schweikerta pełni dziś funkcję Biblioteki Głównej Politechniki Łódzkiej!

Na Kujawach i Pomorzu

także spotykamy się z pięknem architektury owych obiektów należących do grupy budynków służących celom komunalnym. Wśród nich znajdujemy także perełki architektoniczne. Należą  do nich m.in. wieże w Bydgoszczy, Chełmnie, Chełmży, Ciechocinku, Gniewkowie, Grudziądzu, Jabłonowie Pomorskim (przy dworcu PKP), Inowrocławiu, Kcyni, Kornatowie, Kowalewie Pomorskim, Łasinie, Mogilnie, Nakle nad Notecią, Nowem, Nowych Jankowicach, Ostromecku, Pruszczu – Bagienicy, Solcu Kujawski, Toruniu, Więcborku, Żninie.

Łącznie, na Kujawach i Pomorzu  jest ich 79. Większość zbudowano z cegły, niektóre mają część drewnianą – tę w najwyższej partii, wiele z nich przypomina latarnię morską.

(wind)

Fot. www.wodociagi.polskie.pl

Fot. 1 – Wieża ciśnień wzniesiona w 1905 r., w czasie budowy wodociągów miejskich w Brodnicy. Była użytkowana do 1974 r. Wieża została sprzedana prywatnym właścicielom. W czerwcu 2006 r. została rozebrana cała górna część wieży: zbiornik wody wraz z obudową. Przed rozbiórką wieża miała ok. 24 metrów wysokości.

Fot. 2 – Kolejowa wieża ciśnień, lany beton. Przy szlaku kolejowym w kierunku Działdowa.

Read More

12 lut Po prostu infrastruktura

Strefa ekonomiczna, las na Ustroniu. Przez dłuższy czas strefa nie ingerowała w naturę. Rokrocznie o stosownej porze las samosiejka, ale już dobrze ukształtowany, krył swoje przyrodnicze skarby.

Jesienią zjeżdżali brodniczanie z różnych stron z kobiałkami i koszami, i zbierali owoce lasu.

Grzyby trafiały się – to ciekawostka – nader atrakcyjne. O rydzach każdy marzy. Znając się średnio na grzybach, rydze miałem opanowane. Wiedziałem kiedy i gdzie szukać. I trafiałem. Nie było jednostek. Gdy jeden się trafił trzeba było zatoczyć koło o średnicy 3 do 5 metrów i  w koszyku było 9 albo 11 sztuk. Wspaniały obiad. Albo śniadanie, bo na kolację nie za bardzo…

Lasu dziś nie ma, pozostały tylko wspomnienia. Jest dziś rzeczywistość, którą stworzyła jakiś czas temu strefa ekonomiczna. Inwestorzy długo zwlekali, ale się zaczęło – w piaszczystej dolinie (magazyn meblowy, biurowiec, hala i tam gdzie lasek z rydzami (magazyn i hala produkcyjna, przetwarzania odpadów, nie tylko tekturowych). To już się dzieje.

W takiej sytuacji gotowość do prac ziemnych zgłosiły brodnickie „Wodociągi”, bo trzeba wykonać i przepompownię, i rozmaite połączenia sieci kanalizacyjnej. Nikt lepiej tego nie zrobi.

(wind)

Read More

22 sty Wspomnienie

Niedawno pożegnaliśmy Kazimierza Tuptyńskiego. W latach 90. był prezesem MPWiK w Brodnicy, zarządzał naszymi „Wodociągami”. Odszedł na wieczną służbę. Wspomina o nim jeden z jego najbliższych współpracowników, obecnie na emeryturze, inż. Stanisław Wiśniewski.

Kazimierza Tuptyńskiego poznałem w 1986 roku, kiedy był wiceprezesem firmy wykonującej roboty budowlane na terenie Brodnicy, Nowego Miasta Lubawskiego, Jabłonowa Pomorskiego i Górzna. Budowano głównie komunalne oczyszczalnie ścieków oraz kolektory. Nasze kontakty w tym czasie to były zazwyczaj spotkania typu rady techniczne lub odbiory inwestycji. Jednocześnie firma „Sanmel” wykonywała również inne obiekty, których adresatem nie były nasze „Wodociągi”. W tym  okresie kilkakrotnie poproszono mnie o konsultację w sytuacji, gdy pojawiały się problemy technologiczne w realizowanej aktualnie stacji uzdatniania wody, a termin naglił. W takich przypadkach kontaktował się ze mną Pan Tuptyński.

Pamiętam, że mój rozmówca przyjeżdżał na spotkanie  punktualnie, zadawał bardzo konkretne pytania i robił notatki. Kontakt z kimś tak zorganizowanym i przygotowanym zawsze był dla mnie nieco szokujący,                             w pozytywnym tego słowa znaczeniu.

W 1995 roku Pan Kazimierz Tuptyński został Dyrektorem, a po zmianach organizacyjnych Prezesem „Wodociągów” w Brodnicy. To był bardzo trudny okres dla wszystkich. Wiele firm ogłaszało upadłość, inne się restrukturyzowały, zwalniając część pracowników. Bardzo poważnym problemem dla firm wodociągowych były windykacje należności, przy jednoczesnym braku kapitału zapasowego i nieadekwatnych do nakładów cenach wody. Wysoka inflacja oraz inne niekorzystne czynniki zewnętrzne spowodowały, że sytuacja finansowa naszej firmy była, oględnie mówiąc, bardzo trudna. Był to okres, kiedy wszyscy uczyliśmy się demokracji. Wielu z nas uważało wówczas, że skoro mamy wolność i wszystko jest „nasze”, to usługi komunalne w tym woda i ścieki powinny być darmowe, a jeśli nie darmo to na pewno „taniej”. Pół biedy kiedy myślał tak „zwykły zjadacz chleba” ale gdy takie rozumowanie stawało się udziałem przedstawiciele władzy (np. niektórych radnych miejskich) to bywało w różnych z różną intensywnością, ale zawsze dramatycznie. 

Przejęcie zarządzania przedsiębiorstwem bliskim zapaści wymagało niemałej odwagi i determinacji. Jako pracownicy żartowaliśmy sobie dyskretnie, że „nie wiedział co czyni” – przychodząc do nas. Nieco później mówiliśmy, że „ma węża w kieszeni”; każda złotówka obejrzana i wydana racjonalnie. Po latach przyniosło to wymierne efekty m.in. budowa dużej nowoczesnej stacji uzdatniania wody (podstawowe źródło wody dla Brodnicy), modernizacja i rozbudowa miejskiej oczyszczalni  ścieków. Obie te inwestycje nasze przedsiębiorstwo wykonało z własnych środków przy wsparciu funduszy celowych, głównie Funduszy Ochrony Środowiska: Narodowego i Wojewódzkiego.

Bardzo znaczącym osiągnięciem było podłączenie kolektorów ściekowych z okolicznych gmin. Przyniosło to duże korzyści dla mieszkańców gmin: Brodnica (gmina wiejska), Zbiczno i Bobrowo. Mowa tu nie tylko o wymiarze finansowym, ale również o pożytku społecznym i niewątpliwym postępie cywilizacyjnym dla sporej części powiatu. Mieszkańcy Brodnicy również  skorzystali poprzez obniżenie kosztów eksploatacji oczyszczalni, co ma oczywiste przełożenie na cenę ścieków. Warto zaznaczyć, że ówczesna cena wody i ścieków w Brodnicy była jedną z najniższych w Polsce. To co dziś wydaje się tak oczywiste, w chwili gdy się działo, tak oczywistym nie było, a w każdym razie nie dla wszystkich. Bywało, że brak zrozumienia  co do samej idei współpracy z gminami pojawiał się zarówno u przełożonych jak i niektórych współpracowników. Kiedy Prezes Tuptyński „trafiał na ścianę” potrafił powiedzieć „nie będziemy się kopać z koniem”, ale po chwili dodawał „róbmy swoje”

Po 9 latach pracy w MPWiK Pan Kazimierz Tuptyński został powołany na stanowisko Zastępcy Burmistrza Brodnicy. W tym czasie nasze kontakty zdarzały się niejako przy okazji: sesja Rady Miejskiej, uroczystości patriotyczne, zaproszenie do którejś z szkół etc.                                                         Po zakończeniu swojej misji urzędniczej w Magistracie  Pan Tuptyński powrócił do swojego zawodu i podejmował się prac w charakterze inspektora nadzoru na różnych budowach, głównie w branży sanitarnej, w naszym regionie. Według mojej wiedzy nadzorował budowy m.in. na terenie Jabłonowa Pomorskiego, Górzna i Lidzbarka Welskiego. W tamtym okresie zaglądał do mnie czasami „na kawę”, kiedy chciał przedyskutować jakiś problem techniczny, z którym akurat się spotkał. Myślę, że te wizyty przynosiły korzyść obopólną.

Pan Kazimierz przy całej swojej dużej wiedzy i doświadczeniu i niemałych przecież dokonaniach potrafił słuchać – dar to bezcenny. Pomimo, że był bardzo skromny i swoją pracę wykonywał jako coś naturalnego „bez fajerwerków”, to nie sposób przecenić jego zasług dla Miasta i Powiatu. Według mojego rozeznania,  gdyby kiedykolwiek władze lokalne ustanowiły nagrodę czy jakiekolwiek inne uhonorowanie (taki Brodnicki Merkury czy inny Oskar)  wybitnych obywateli szczególnie zasłużonych dla naszego regionu  to Pan Kazimierz byłby jednym z pierwszych, którzy na to zasłużyli.          

Read More
Skip to content