Informacje prasowe

08 paź Na Ustroniu więcej drzew

 

Ochrona powietrza

Młodzież  z Technikum Mechanizacji Rolnictwa i  Technikum Hotelarstwa w Brodnicy wzięła udział w akcji sadzenia drzew i krzewów w sąsiedztwie oczyszczalni ścieków.

Sadzenie drzew i krzewów to inicjatywa brodnickich „Wodociągów”. MPWiK w Brodnicy wyciągnęło wnioski z analizy jakości powietrza w bliskim otoczeniu   oczyszczalni ścieków. Przyroda jest najlepszą strefą ochronną przed „trudnymi” zapachami, którymi co jakiś czas częstuje powietrze oczyszczalnia ścieków na Ustroniu. Żeby zneutralizować pojawiające się niekiedy uciążliwości kierownictwo brodnickich „Wodociągów” zdecydowało się na zabieg najbardziej sensowny.

Sosna zwyczajna  i świerk pospolity – atutem tych drzew są olejki eteryczne, grusza i jabłoń to zapach owoców, z kolei bez koralowy, dereń biały, jarząb pospolity, kalina koralowa, lipa, trzemielina nazywane są powszechnie lekarzami. Te drzewa i krzewy dbają o higienę powietrza, nasze dobra samopoczucie. Lipa kwitnąca ma swój specyficzny zapach, a brzoza, choć śmieciara nazywana jest strażakiem. Nie bez przyczyny. Przez zasieki brzozy ogień trudno się przedostaje.

– Mamy doskonale wypracowane kontakty z młodzieżą szkół technicznych w Brodnicy – mówi Jacek Sochacki, prezes zarządu MPWiK w Brodnicy. –  Naszkicowaliśmy mapę, teren do zasadzenia drzew. Młodzież stawiła się w miniony piątek i zadanie zostało wykonane.

Obok młodzieży dzielnie kroczyli i twórczo wykonywali zadania pomocnicze pracownicy MPWiK wraz przedstawicielami przedsiębiorstwa Jackiem Sochackim, Stanisławem Wiśniewskim, Maciejem Dobrosielskim.

Akcja sadzenia drzew i krzewów potrwała kilka godzin, a na zakończenie młodzież poczęstowano tradycyjną smaczną grochówką.

Tekst i fot. (wind)

Read More

03 paź Na Ustroniu więcej drzew

W najbliższy piątek – 5 października – młodzież z zespołu szkół średnich w Brodnicy zapowiedziała udział w akcji sadzenia drzew i krzewów w sąsiedztwie oczyszczalni ścieków.

Przyroda jest najlepszą strefą ochronną przed „trudnymi” zapachami, którymi co jakiś czas częstuje powietrze oczyszczalnia ścieków na Ustroniu. Żeby zneutralizować pojawiające się niekiedy uciążliwości kierownictwo brodnickich „Wodociągów” zdecydowało się na zabieg najbardziej sensowny.

Sosna zwyczajna  i świerk pospolity – atutem tych drzew są olejki eteryczne, grusza i jabłoń to zapach owoców, z kolei bez koralowy, dereń biały, jarząb pospolity, kalina koralowa, lipa, trzemielina nazywana są powszechnie lekarzami. Te drzewa i krzewy dbają o higienę powietrza, nasze dobra samopoczucie. Lipa kwitnąca ma swój specyficzny zapach, a brzoza, choć śmieciara nazywana jest strażakiem. Nie bez przyczyny. Przez zasieki brzozy ogień trudno się przedostaje.

Akcja sadzenia drzew i krzewów rozpocznie się o godz. 9.00.

(wind)

na ustr

Read More

27 wrz Życiodajna, zdrowa i tania Wodo, zimna wodo

Do mycia, do picia, do przeżycia – jest ona. Dla zdrowia, dla sportu, dla przemysłu, dla gospodarki, dla rolnictwa. Żeby było czysto, żeby można było ugasić pragnienie, przyłożyć kompres, zwilżyć wargi. Jako deszcz, jako krople z kropidła. W studni, w chrzcielnicy – wszędzie.

Jest nam potrzebna,

niezbędna, życiodajna. Jest naszą codziennością. Człowiek się budzi i już ma z nią do czynienia. Pierwszy odruch – mycie zębów. Wszak od tego zaczyna się ekologia. A potem wszystko inne – kwiaty w doniczkach i kwiaty na rabatce, przed domem. W sklepie – dwie butelki gazowanej, dwie niegazowanej. Nazwę zostawmy w spokoju.

Generalnie nie zastanawiamy się nad kwestią życiodajności i siły wody. Takie refleksje miewamy tylko czasami, zwykle gdy nastaje susza, obniża się stan wód lub przeciwnie – gdy mamy do czynienia z powodzią. Komunikaty typu: w Zawichoście przybyło…. na Bugu we Włodawie… uchodzą dziś za kultowe. Tymczasem – gdy wszystko zostanie policzone, zmierzone, zanalizowane – okaże się iż Polska, obok Belgii, ma najmniejsze zasoby słodkiej wody w Europie, a zmiany klimatyczne wynikające z globalnego ocieplenia są coraz bardziej powszechne i coraz groźniejsze.

My, tu w Brodnicy i okolicy,

trochę na północ od centrum – nie jest to zjawisko odosobnione – nie bardzo zwracamy uwagę na wodę, jako że w pobliżu mamy 101 jezior, jesteśmy turystyczną atrakcją, a Pojezierze Brodnickie i Drwęca, a woda ma być w kranie i już! Przecież za nią płacimy! Za ścieki też. Ma być tak jak śnieg w zimie i upał latem, jak prąd w sieci. Tu nie ma pobożnych życzeń, to nam się po prostu należy (żeby zacytować pewną panią, która ma broszkę). Nikogo specjalnie nie interesuje ile kilometrów sieci wodociągowej jest pod miastem, jak ta pajęczyna się rozkłada. Ile połączeń, przepompowni, stacji uzdatniania wody, oczyszczalni w mieście czy na wsi… Po co sobie tym głowę zawracać.

100 wiader, po schodach, na szondach

Spróbujmy jednak na sprawę wody, dobrej jakości, z której Brodnica słynie, spojrzeć nieco inaczej. Na początku krótka opowiastka: wyobraźmy sobie, że w bloku czteropiętrowym nie ma wody. Dlaczego nie ma? Nie ma i już! I trzeba przetransportować 1000 litrów wody do poszczególnych mieszkań. Przeliczenie jest proste jak pałąk od wiadra – trzeba przenieść 100 dziesięciolitrowych wiader. Na szondach, jak drzewiej się działo. Kiedy już to mamy za sobą dowiadujemy się, że trzeba – teraz puszczamy w ruch wyobraźnię – 100 wiader pełnych ścieków wynieść z bloku i wylać do rynsztoka, albo zanieść do oczyszczalni ścieków. Też na szondach. Zgodnie z dramaturgią najciekawsze na koniec: za te 100 wiader z wodą w górę po schodach i 100 wiader ścieków w dół także po schodach (szondy własne) odważny, chętny otrzyma 8 zł i 9 gr. Dokładnie – 8,09 zł płacimy MPWiK w Brodnicy za 100 wiader wody i 100 wiader odprowadzanych ścieków. Rodzi się oczywiście pytanie – to my tylko tyle płacimy?

Oczywiście, w innych miastach kraju, nawet tych położonych bliżej Brodnicy, stawki bywają inne, ale też inne są uwarunkowania dotarcia do wód głębinowych, uzdatniania itd. Ale niezależnie od stawek, ceny za wodę i ścieki, za umożliwienie nam normalnego życia. Jest jeszcze inna, ważna okoliczność, która powinna w nas wzbudzić szacunek dla wody.

Nie ma żartów

Oto jeden z ostatnich komunikatów Państwowej Służby Hydrologicznej z połowy sierpnia br. ma charakter ostrzeżenia. Czytamy w nim m.in. „…w związku z przekroczeniem w sierpniu br. stanów niskich ostrzegawczych z tendencją spadkową położenia zwierciadła wód podziemnych w punktach sieci obserwacyjno-badawczej wód podziemnych państwowa służba hydrologiczna informuje o zagrożeniu hydrologicznym w związku z wystąpieniem zjawiska niżówki hydrologicznej w płytko występujących poziomach wodonośnych o zwierciadle swobodnym na obszarze południowo-zachodniej Polski, na terenie województw: opolskiego, dolnośląskiego, i południowej części lubuskiego. Ponadto, przy założeniu występowania niekorzystnych warunków meteorologicznych, zjawisko to w najbliższych miesiącach może również pojawić się w innych rejonach kraju w tym, jak wynika z przeprowadzonych prognoz na obszarze województw: mazowieckiego, kujawsko-pomorskiego i zachodniopomorskiego. Niskie stany położenia zwierciadła wód podziemnych mogą powodować występowanie niedoborów wody w indywidualnych ujęciach gospodarskich…”.

Od kilku lat na temat suszy hydrogeologicznej rozmawia się w wąskim gronie specjalistów.  Zdarzało się co prawda, że jakiś „młody ekolog” formułował na ten temat pewne tezy, ale ponieważ zazwyczaj nie do końca wiedział o czym mówi, pożytku z tego nie było.     Novum jest to, że instytucja do tego powołana, zatrudniająca kompetentny personel przekazuje do publicznej wiadomości informację dostępną do tej pory nielicznym.

Jeżeli tak widzą problem eksperci Państwowego Instytutu Geologicznego, to jak on się ma do naszej, lokalnej, brodnickiej rzeczywistości?

Brodnica nie jest wyspą

i problemy innych dotykają nas tak samo.

Aktualnie jest tak, że dysponujemy zasobną czwartorzędową doliną kopalną na ujęciu przy ulicy Ustronie. Ujęcie pokrywa ok. 90 proc. naszych potrzeb. Istnieje ponad sto lat i dostarcza wodę bardzo dobrej jakości. Niestety nie można tu już zwiększyć wydobycia, jeżeli chcemy aby to źródło nadal służyło nam przez kolejne kilkadziesiąt lat. Zresztą jest to również obwarowane odpowiednimi aktami prawnymi. Drugie ujęcie w Karbowie ma charakter źródła uzupełniającego. Obecnie wykonuje się tam wiercenie czwartej rezerwowej studni. Tak nawiasem – ta woda z Karbowa pomimo, że smaczna i zdrowa, to jednak znacznie trudniejsza w pozyskaniu i z uzdatnianiem jej też bywały problemy. To po prostu jest obszar o zupełnie innej charakterystyce hydrogeologicznej.

Jak to się ma do tego co napisali eksperci. Ma się to tak, że MPWiK już dziś rezerwuje w  wieloletnim planie inwestycyjnym środki przeznaczone na rozpoznanie zasobów wód wgłębnych w rejonie Brodnicy. Będą pieniądze, będą nowe, może nieco bardziej zdywersyfikowane i mniejsze, ujęcia wody i wtedy w naszych kranach jej nie zabraknie.

Tekst i fot. Bogumił Drogorób

Fot. Jerzy Lewalski z Wielkiego Głęboczka, pasjonat historii, regionalista i zbieracz staroci prezentuje szundy, czyli nosidła

 

wodny

Read More

15 sie CENY WODY I ŚCIEKÓW W POWIECIE BRODNICKIM. Woda – niezbędna i kosztowna

Tegoroczna wiosna i trwające lato rozpieszczają  głównie letników. Bez wody i cienia trudno wyobrazić sobie normalne funkcjonowanie. Postanowiliśmy sprawdzić jak prezentują się ceny wody i ścieków w poszczególnych gminach.

Słonce ostro grzeje i z nieba leje się żar. Temperatury raczej afrykańskie i zużycie wody i odprowadzanych ścieków zapewne ostro wzrosło. Ile to będzie każdego z nas kosztowało? Każdy może sobie sam wyliczyć. Poniżej podajemy aktualne ceny netto 1 metra sześciennego wody i ścieków w poszczególnych gminach powiatu brodnickiego:

Gmina Bartniczka – woda – 2,10 zł; ścieki – 3,60 zł, gospodarstwa domowe i 4,80 zł przemysłowe

Miasto Brodnica – woda – 2,42 zł. dom, 2,44  zł. przemysł,  2,46 zł. inne; ścieki – 5,07 zł. komunalne i 6,33  zł. przemysłowe

Gmina Brodnica – woda – 2,89 zł; ścieki – 8,29 zł.  gospodarstwa domowe i 10,52 zł.  przemysłowe

Gmina Bobrowo – woda – 2,64 zł.; ścieki – 7,30 zł. gospodarstwa domowe i 9,20 zł.  przemysłowe

Gmina Brzozie – woda – 2,85 + 1,50  zł. abonament za licznik; ścieki 5.02 złotych

Miasto i gmina Górzno – woda – 2,56 + 1,79 zł. abonament za licznik; ścieki 3,72 zł

Miasto i gmina Jabłonowo – woda – 2,95 zł. ; ścieki 6,12 gospodarstwo domowe i 7,66  zł. przemysłowe

Gmina Osiek – woda – 2,68 zł. ; ścieki 5,71 zł.

Gmina Świedziebnia – woda – 2,22 zł.; ścieki 3,20 zł.

Gmina Zbiczno – woda – 2,79 + 2,74  zl. miesięczny abonament; ścieki – 10,83 + 3,60 miesięczny abonament.

Opr. (wind)

 

part 9

Read More

24 cze W którą stronę to płynie?

Wody Polskie to instytucja z socjalizmu rodem? Przykład na gospodarkę centralnie sterowaną? Co wiemy na ten temat?  Czy to jedna z wielu tych inicjatyw, która opatrzona jest frazą dobrej zmiany?

Stawiamy te pytania

niebezpodstawnie. Jest bowiem przeświadczenie – wśród ekspertów, doświadczonych znawców tematu, także naukowców – że Wody Polskie zawłaszczą teren zarezerwowany do tej pory przez samorządy lokalne, regionalne. Teren – dodajmy – dobrze zarządzany, zagospodarowany.

Otóż Państwowe Gospodarstwo Wodne Wody Polskie – polska struktura organów administracji gospodarczej powstała 1 stycznia 2018 r. na podstawie przepisów ustawy z dnia 20 lipca 2017 r  Instytucja odpowiada za zagospodarowanie wód, a centralną jednostką organizacyjną jest Krajowy Zarząd Gospodarki Wodnej. Wody Polskie finansowane są ze środków pochodzących z opłat za pobór wód, opłat z usług wodnych oraz dotacji pochodzących z budżetu państwa. Tyle w największym skrócie.

 

Skąd – może pochopna to ocena – powrót do socjalizmu? I tak i nie, mówi tajemniczo ekspert pracujący z wodą od dziesiątków lat, mający z nią kontakt zawodowy codziennie. Tu trzeba wrócić do II Rzeczpospolitej, najlepszego okresu rozwoju Polski – młode państwo miało dziewiętnaście lat na zbudowanie struktur związanych nie tylko z organizacją państwa. W tym czasie powstały Lasy Państwowe, twór, który nie ma porównania w świecie. Nikt na świecie nie dokonał tyle dla lasów, przyrody, gospodarki leśnej, co uczyniły Lasy Państwowe, w całej swojej wieloletniej działalności – w II Rzeczpospolitej a potem w PRL-u.

Przez analogię

Gdy więc przebąkiwano przed rokiem, że będzie zmiana prawa wodnego,  o powołaniu takiej instytucji jak Państwowe Gospodarstwo Wodne Wody Polskie wielu doświadczonych inżynierów związanych z gospodarką wodną, mając wiedzę  o historii i dokonaniach Lasów Państwowych – wyłączamy tutaj niedawne ekscesy  w Puszczy Białowieskiej – było gotowych uznać, że tego typu reforma idzie  w dobrym kierunku. Przez analogię. Aby zrozumieć o co chodzi należy wrócić  do historii. Otóż w odróżnieniu od gospodarki leśnej, która została uporządkowana  w latach dwudziestych ubiegłego wieku, branża wodociągowa dojrzewała nieco wolniej.  Polskie prawodawstwo w zakresie bezpieczeństwa zdrowotnego wody zapoczątkowała Zasadnicza Ustawa Sanitarna z 19 lipca 1919 roku, której art. 3 ust.1 nakładał na samorządy między innymi obowiązek zaopatrzenia ludności   w wodę do picia. Kolejnym ważnym aktem było Rozporządzenie Prezydenta Rzeczypospolitej (z mocą ustawy) z 16 marca 1928 r. o zaopatrywaniu ludności w wodę. Oznacza to, że Polska od początku swej państwowości  porozbiorowej posiadała regulacje prawne dotyczące bezpieczeństwa zdrowotnego wody odpowiednie do czasu, w którym obowiązywały. Równie konsekwentne były przepisy sanitarne w okresie PRL.  Obowiązywały w tej materii dwa podstawowe akty prawne, tj. Ustawa z 17 lutego 1960 r. o zaopatrywaniu ludności w wodę oraz Ustawa z 30 maja 1962 r  Prawo wodne. Oba akty zostały ujednolicone nowoczesnym Prawem wodnym w1974 roku.

Obowiązującą formą

organizacyjną zakładów wodociągowych było przedsiębiorstwo państwowe o zasięgu wojewódzkim. Pozwalało to między innymi na zatrudnianie wysoko wykwalifikowanej kadry, obsługującej również mniejsze jednostki administracyjne w ramach systemu. Ponadto rozbudowany w tym czasie system inspekcji „Sanepid” przyczynił się do podwyższenia standardów sanitarnych  w dziedzinie higieny komunalnej  Obecnie obowiązująca Ustawa o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę i zbiorowym odprowadzaniu ścieków jest zgodna  z Dyrektywą Rady Europy nr 98/83/WE. Przy czym Ustawa stanowi raczej rozwinięcie popularnej DWD (Drinking Water Directive), niż jej wierne odwzorowanie. Pierwowzorem dla naszej „Ustawy o zbiorowym…” jest niemiecka Ustawa z 21 maja 2001 r  o wodzie pitnej: Trinkwasserverordnung. Należy tu zauważyć, że zjawisko przenikania niektórych rozwiązań prawnych pomiędzy państwami europejskimi jest powszechną praktyką, korzystną dla wszystkich. Ujednolicenie standardów służy bowiem producentom wody, bo prowadzi do rozpowszechniania coraz to lepszych narzędzi               i technologii ułatwiających pracę, ale jednocześnie korzystają na tym klienci, ponieważ otrzymują usługę na wyższym poziomie.

Co zrobił stażysta?

Jednocześnie pamiętajmy, że nie powinno się przenosić wszystkich rozwiązań bez uwzględnienia warunków lokalnych. Pośród wodociągowców krąży anegdota, która mówi o tym, że ustawę Prawo Wodne pisał stażysta, dokonując przekładu z języka niemieckiego. Biedak się zagalopował, bo zawarł w niej część przepisów dotyczących specjalnej opłaty, którą powinny ponosić samorządy – czyli my – na zabezpieczenie terenów pod przyszłe ujęcia wody. Do takiego wniosku prowadzi lektura Rozporządzenia Ministra Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej z 27 lutego 2018 r. w sprawie określenia taryf, wzoru wniosku o zatwierdzenie taryf oraz warunków rozliczeń   za zbiorowe zaopatrzenie w wodę i zbiorowe odprowadzanie ścieków. Znajduje się tam bardzo interesująca tabela I, gdzie w przypisach mowa jest o tym, że informacje tam zawarte służą długoterminowemu prognozowaniu możliwości zaspokojenia potrzeb zaopatrzenia w wodę z uwzględnieniem zasady zwrotu kosztów usług wodnych. W systemie prawnym naszych sąsiadów zza Odry takie rozwiązania dobrze się sprawdzają, ale już u nas niekoniecznie. Niemcy są nie tylko bogatsi od nas pod względem finansowym, ale przede wszystkim mają znacznie większe dostępne zasoby wód wgłębnych. Na naszym podwórku takie rozwiązanie byłoby tylko kolejnym pretekstem do podwyżki cen wody.

Ochrona zasobów dyspozycyjnych jest obowiązkiem gminy, której podstawowym narzędziem jest tu plan zagospodarowania przestrzennego. Wracając do nowego prawa wodnego i do naszego stażysty – pytanie dlaczego w ustawie nie napisał tego wprost – bo staż się skończył?

W tym miejscu rodzi się pytanie: co nas obchodzą Wody Polskie, zwykłych szarych ludzi, którzy gotują wodę na herbatę, odpoczywają nad wodą, płyną kajakiem, moczą się w jeziorach i Bałtyku?

Otóż obchodzi nas,

bowiem stało się tak, że zamiast instytucji takiej jak wspomniane wcześniej Lasy Państwowe, które nieustannie inwestują w swoje (nasze) zasoby przyrodnicze, stworzony został kadłubek, który przejął od samorządów wojewódzkich pieniądze za korzystanie ze środowiska, pozostawiając wszystkie ciężary związane z zaopatrzeniem w wodę samorządom gminnym. O innych uprawnieniach tego dziwnego tworu, takich jak wydawanie decyzji dotyczących cen wody czy funkcja rozjemcza w przypadku sporów z odbiorcami usług nie warto nawet wspominać. W tym miejscu nie da się pominąć również takiego drobiazgu,  że w Wodach Polskich nie ma zastosowania Kodeks Postępowania Administracyjnego – nie jest to organ administracji państwowej, zatem jego kontrola społeczna jest praktycznie żadna.

Teraz pytanie, o co ta awantura? Dochodząc do sedna – czy nie jest przypadkiem tak, że stworzono ten cały galimatias po to tylko aby łatwiej było przejąć wodociągi przez międzynarodowe korporacje? Zważywszy, że ten proces już trwa, w innych branżach. Należałoby zadać sobie zatem kolejne pytanie:  czy dla mieszkańców naszego kraju to dobre rozwiązanie i czy nam to służy? Czy przypadkiem nie przeceniamy idei powołania nowej instytucji. Słowem – jak to jest? Ale to już jest temat na  kolejną opowieść.

Tekst i fot. Bogumił Drogorób

Fot. Oni wiedzą w którą stronę płynąć, ale…

 

wody plyna

Read More

05 kwi Taryfa, rzecz naturalna. Woda nieco wyżej

Wszystko co nam leci z kranu, co jest w spłuczce, co przepływa przez pralkę, co z węża ogrodowego – wszystko kosztuje. Co jakiś czas taryfa zmienia się. Ruchy cenowe w wielu branżach – paliwa, woda, czynsze, opłaty bankowe itp. – są zjawiskiem naturalnym i społeczeństwo jest tego świadome.

Ekonomia dotyczy wszystkiego i wszystkich. Powiedzmy jasno, że inflacja jest także zjawiskiem z kategorii naturalnych i – w wielu sytuacjach – pożądanym. Co innego deflacja – ona oznacza katastrofę gospodarczą.

W brodnickich „Wodociągach” przez ostatnie trzy lata cena na wodę i ścieki była stabilna. Był dobry czas, sprzyjały okoliczności. Aktualnie obecna władza parlamentarna – tu mamy na myśli szczebel rządowy, a nie samorządowy (to niezwykle istotny szczegół) – doszła do wniosku, że trzeba ludziom zrobić… dobrze. No i robi, w taki oto sposób.

Wprowadzono mianowicie zasadę, że taryfę na wodę i ścieki, na wody opadowe także, ustala się raz na trzy lata. A zatem, przedsiębiorstwa takie jak brodnickie „Wodociągi” muszą przewidzieć jaka będzie inflacja, jakie będą warunki ekonomiczne za trzy lata (!?). Jest co prawda funkcjonujący wieloletni plan finansów państwa, ale nie ma tam pełnych wskaźników. I to jest pierwszy element tzw. dobrej zmiany, forsowany i stosowany przez obecny rząd.

Druga zmiana – do gry wchodzi nowa instytucja czyli Wody Polskie z ideą przewodnią, która polegać ma m.in. na pełnieniu funkcji regulatora. Dotychczas było tak, że przedsiębiorstwa takie jak brodnickie „Wodociągi” tworzyły taryfę po uprzednim zapoznaniu się z planami inwestycyjnymi miasta. Propozycje opłat za wodę, ścieki, wody opadowe zatwierdzali Burmistrz i Rada Miasta, ponieważ na poziomie samorządu lokalnego najlepiej i najpełniej dostrzegano problem, najlepiej go oceniano, wybierano najlepsze rozwiązania – w tym przypadku propozycje opłat. Jak jest teraz? Co niesie tzw. dobra zmiana? Taryfy zatwierdza obcy podmiot, czyli Wody Polskie. Samorząd lokalny może sobie…. pogadać.

Trzeci element tej układanki polega na tym, iż wprowadzono także opłaty na rzecz instytucji o nazwie Wody Polskie za tzw. usługi wodne. Inaczej mówiąc – pieniądze, które powinny zasilić poziom lokalny przepłyną do Wód Polskich.

Jeśli chodzi o aktualne ceny wody i ścieków w regionie – w tabeli ujęto 12 miejscowości: Bydgoszcz, Chełmża, Wąbrzeźno, Rypin, Nowe Miasto Lubawskie, Włocławek, Golub-Dobrzyń, Mława, Iława, Toruń, Brodnica i Grudziądz – pochodzą one z lutego br., nowe taryfy powstają. Brodnica w tym rankingu zajmuje znakomitą pozycję, przedostatnią. Za wodę i ścieki (dla ludności) płacimy 7,33 zł. oraz (na cele produkcyjne) – 8,57 zł. Lepszy jest tylko Grudziądz.

Tekst i fot. (wind)

taryfa

Read More

07 mar Miejsce ustronne. Złodziej siatki

W tym miejscu praktycznie kończy się asfalt ul. Ustronie, tamże usytuowano przepompownię ścieków. Jeszcze nie działa, jest własnością Urzędu Miasta w Brodnicy.

Inwestycja, jak wiele innych, zlokalizowana została w obrębie parku przemysłowego na Ustroniu, zwanego powszechnie strefą przemysłową. Tablica  Unii Europejskiej wskazuje, że powstała ona przy wydatnej pomocy środków unijnych.  Treść tej informacji jest oczywiście zniszczona, zamalowana przez chuligaństwo.

Jednym z elementów infrastruktury jest przepompownia ścieków. Na razie nie działa, ponieważ w strefie nie ma jeszcze działalności gospodarczej, natomiast zaobserwować można działalność niszczącą. I to nie w wyniku procesów atmosferycznych, klimatycznych, przyrodniczych, tylko  dziczy.

Oto bowiem ogrodzona siatką przepompownia – miejsce chronione, a więc powinno być niedostępne dla przechodniów – zanim zaczęła działać została odarta z tego estetycznego tzw. opakowania. Należy przypuszczać, że nie złomiarz połakomił się na dość lekkie ogrodzenie, ale zamożny właściciel jakiejś nieruchomości, który starannie poodkręcał części siatki między słupkami, pozostawił tylko część frontową.

Dlaczego to nas obchodzi? Jako mieszkańcy miasta Brodnicy, płacący podatki, nie życzymy sobie, aby magistrat był okradany przez ludzi złych, sięgających po cudzą własność i tą drogą zawiadamiamy policję o tym wydarzeniu!!! Dziś straty ponosi Urząd Miasta Brodnicy, gdy strefa zacznie działać przepompownia przejdzie pod administrację „Wodociągów”. Tak czy owak – to jest nasz wspólny problem!

Tekst i fot. (wind)

 

us

Read More

30 gru Umowa przede wszystkim. Deszczówka

Do niedawna wody deszczowe w polskim prawodawstwie były traktowane jako ścieki. Od kilku miesięcy działa nowe prawo wodne i deszczówka ściekiem już nie jest. Za deszczówkę trzeba będzie płacić osobno.

Wspomniane, znowelizowane prawo wodne, działa od 21 sierpnia 2017 roku. Aktualnie wysyłane są do różnych firm, które mają umowy z „Wodociągami”, aneksy do umów dotyczących obsługi kanalizacji deszczowej.

W brodnickich realiach rzecz się ma następująco: umowy jakie Miejskie Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji zawierało z firmami obejmowały takie usługi jak  dostawa wody, odbiór ścieków sanitarnych, wód opadowych. Z wejściem w życie nowej ustawy Prawo Wodne, gdzie wyłączono wody opadowe, powstała konieczność uporządkowania statusu poszczególnych mediów. Usługa jaką jest odbiór wód opadowych przez MPWiK nadal będzie wykonywana.

Do tej pory opis zaistniałej sytuacji jest w miarę jasny. Teraz przejdziemy do  zawiłości – te się, niestety, pojawiają. Do ustawy muszą być wydane odpowiednie akty wykonawcze, w których pojawiają się m.in. stawki za wykonaną usługę.  Aby wszystko zaczęło działać jak w dobrej administracji, Rada Ministrów powinna do końca 2017 roku opublikować stawki opłat za tzw. usługi wodne (dawniej stawki opłat za korzystanie ze środowiska)  Niestety, ten efekt  nie został osiągnięty. Rozporządzenia nie ma. Kiedy będzie? Nie jesteśmy w stanie podać przybliżonego terminu.

Życie jednak biegnie dalej, niezależnie od biurokracji rządowej. MPWiK w Brodnicy, wysyłając aneksy do umów, oparł się na istniejącej ustawie, jednocześnie na projekcie rozporządzenia. Tu sytuacja robi się kuriozalna, bowiem każdy prawnik stwierdzi – najdelikatniej rzecz ujmując – że sprawa jest dziwna.

Mając na uwadze dobro klientów , działając niejako w ich interesie, w aneksach do umów „Wodociągi” posłużyły się projektem rozporządzenia, ponieważ przewiduje on, że stawki opłat za usługi powinny być o połowę niższe niż stawki zapisane w ustawie!!! Dlaczego MPWiK zdecydowało się na taki krok? Ponieważ nowa umowa musi zacząć działać od 1 stycznia 2018!  MPWiK nie może dołożyć do tego interesu, a koszty i tak poniesie. W tym miejscu wyjaśnienie: wodociągi nie mogą finansować funkcjonowania kanalizacji deszczowej ze środków pochodzących z innego rodzaju działalności np. ze sprzedaży wody. Prawo tego zabrania. I właśnie w związku z tym jest umowa cywilna – a taka umowa ma pierwszeństwo przed każdym innym aktem prawnym.

Mimo totalnej zawiłości problemu firmy korzystające z usług MPWiK Brodnica, podeszły do sposobu jego rozwiązania z wielkim zrozumieniem, wykazując się naprawdę dojrzałością społeczną i obywatelską. W tym przypadku korzyść jest obopólna.

Tekst i fot. (wind)

Read More

24 gru Życzenia

 
Życzę wszystkim pracownikom MPWiK w Brodnicy aby Święta Bożego Narodzenia były Bliskością i Spokojem, a Nowy Rok 2018 Dobrym Czasem
 
W imieniu Zarządu MPWiK Brodnica
Jacek Sochacki

choinka-z-prezentami-325386-article_v2
Read More

01 gru Inwestycje konieczne. Prace ziemne i naziemne

Jeden z inwestorów, kończący swój obiekt na brodnickim Ustroniu, zwrócił uwagę, iż mógłby już rozpocząć działalność, lecz nie ma doprowadzonej wody, lokując swoje pretensje w magistracie.

Sygnał otrzymany przez od Adama Kowalskiego, właściciela firmy PatitGraf w Brodnicy, przekazaliśmy pod właściwy adres. Otrzymaliśmy błyskawiczną odpowiedź, co należy traktować jako właściwą reakcję na problem.

„W dniu 3 listopada 2017 r. Gmina Miasta Brodnicy podpisała umowę z wykonawcą firmą PDB Sp.z  o.o. na realizację zadania pn.: „Budowa ciągu pieszo-rowerowego wraz ze wzmocnieniem konstrukcji ulicy Ustronie w Brodnicy – część I: budowa sieci wodociągowej”. Zgodnie z informacją uzyskaną od wykonawcy roboty związane z budową sieci wodociągowej rozpoczną się 22 listopada 2017 r.” – napisała Anna Draszba, Urząd Miejski w Brodnicy, Wydział Gospodarki Miejskiej i Inwestycji​.

Jak widać na zdjęciu prace ruszyły w terminie, a nasze reporterskie spojrzenie zapewne straci na aktualności 30 listopada, gdy ukaże się ten tekst na portalu.

– Gdy tylko wykonawca zakończy układanie sieci wodociągowej, gdy nastąpi odbiór techniczny, spełnione zostaną wszelkie formalności, „Wodociągi” brodnickie podadzą wodę, inwestor może organizować swoją działalność – powiedział nam inż. Przemysław Dąbrowski z MPWiK w Brodnicy.

Tekst i fot. (wind)

Read More